Lessowe wzgórza a w zasadzie równiny, tyle ze doliną Wisły przepłukane i jarami rzecznymi pocięte, mają niekiedy po kilkadziesiąt metrów deniwelacji, no niby bzdzina dla górala, ale dla ceprów wyzwanie. dla mnie ... przedsionek raju.
A fajnie jest tak na miasto z góry popatrzeć - nieco szkoda że te z naturalnymi górami nam się na rozpisce koczą (jako to lwów czy Praga), te z usypiskami (Kraków) w zasadzie też - pozostaną jakieś sztuczne wieże widokowe, albo substytuty wzniesienia w postaci wałów nadrzecznych (O Wiedniu jęk się unosi z mej duszy wnętrza że Ci się w śródmieściu nic nie wypiętrza ;-) )
W Kazimierzu jest jednak choćby Góra Trzech Krzyży - powiedzmy sobie szczerze - pobieranie opłat za wstęp jest cokolwiek niesmaczne. ... Ale widoki urzekające.
Dwa górne zdjęcia to widok z podnóży zamku, kolejne to już Góra Trzech Krzyży.
Panorama z Góry TK.