Tu już nawet trudno mówić o zwiedzaniu - robię kilka zdjęć w resztkach słońca.
Miejscowość już pogrążona w sobotnim wieczorze, grille, lekko podchmielone glosy, dudniący telewizor... Patrzą na nas nieco zdziwieni (parkujemy pomiędzy ogrodzeniem zamku a lokalnym, osiedlem mieszkaniowym), o tej porze?
Teren zamknięty - penetracja grozi jakimiś potwornymi sankcjami, ale zwiedzać można pod warunkiem wcześniejszego kontaktu z IT w pobliskich Końskich. Rzecz jasna o tej porze o żadnym kontakcie mowy nie ma, zresztą sensu z racji na zapadająca noc, też by nie miało.
Idziemy wzdłuż ogrodzenia, bo najładniejszy widok, jest chyba od strony głównej Drogi.
Sam obiekt to bastejowy dwór obronny - malowniczo umiejscowiony, otoczony fosą - więcej informacji w serwisie ZAMKI.RES
Nawet jeśli zameczek nie obronił by się przed najazdem armii wroga, lub nawet zajazdem zdeterminowanego sąsiada - to i tak był miłym, urokliwym miejscem do życia.
Cóż więcej napisać? Nic chyba do dodania nie zostało, cicho tam i spokojnie, nieśpiesznie im nieśpiesznie - nam wręcz przeciwnie.