Showing posts with label kierowcy. Show all posts
Showing posts with label kierowcy. Show all posts

Wednesday, September 18, 2013

Memento dla kierujących

"Czego kur... chcesz. każdy wie jak ma jechać"!
"Naucz się kultury, to chamstwo klaksonem zwracać uwagę, ja wiem jak mam jechać"
"O co ci kur.. chodzi?"...

To tylko część "wypowiedzi" które nader często słyszę gdy zwracam uwagę kierującym, a zazwyczaj zwracam im ją na wąskiej drodze osiedlowej,na której jest ograniczenie do 30, która ma pobocza gęsto usiane parkującymi przed domami samochodami, którą dzieci chodzą do i ze szkoły oraz na której bawią się, jeżdżą na rolkach i rowerach...

Niektóre padły z ust "elity" np. faceta który ma firmę budowlaną, jest pupilem proboszcza (bo hojnie łoży na kościół) i w ogóle ulubieńcem, gdyż od sąsiadów za wykonane prace bierze tylko ceny promocyjne. Ja nawet do n9ego nie mam pretensji - ogólnie całkiem dobry człowiek jest - tylko za kierownicą...

Nie tylko on - 99% społeczeństwa Polskiego to motomatolki!

Najlepsi kierowcy świata - ludzie aż umierają z podziwu nad ich umiejętnościami, refleksem, opanowaniem auta...
Tak jak zapewne z podziwu umarły te dzieci...

 
Bogusia lat 15
 Roman lat13
Kinga lat 9
Piotr lat 8


 
ALE TY PRZECIEŻ WIESZ JAK MASZ JECHAĆ I NIKT CI KURWA NIE BĘDZIE NIC MÓWIŁ... 
PRAWDA?!



Thursday, August 9, 2012

Zachód słońca w Łącku

Łącko - nieodmiennie kojarzone ze śliwowicą, faktycznie malownicze sady ciągną się tam całymi hektarami.
Dłużej tylko ciągną się malownicze, ryczące, smrodzące, pędzące z wariacką prędkością kolumny aut. 

W łącku byliśmy na weselu brata mojej żony. Ślub w kamienicy, wesele w Łącku - nie powiem nader udana impreza.

I tylko te sznury aut.... jak jedziesz wolniej, to wyprzedzają cię na trzeciego, złośliwie zajeżdżając drogę, jak pędzisz razem ze stadem matołów to nawet nie możesz przepuścić pieszego przez przejście, bo zaraz ktoś wjedzie ci w tyłek, a tam masz przecież dzieci. najbardziej śmieszyło mnie dwóch takich debilków z rejestracjami KNS - wyprzedzili mnie w okolicach Frydmanu, a potem do samego Nowego targu wlekli się tuz przede mną.  To że sobie wyprzedzili, to nic, ich prawo, ale akurat nieźle padało, ryzykowali i swoje a co gorsza moje i mojej rodziny życie, zachlapali mi szybę wodą, gdy musieli wciskać się mi tuż przed maskę, bo inaczej poszli by na czołówkę z jadącymi z przeciwka... pokazali klasę...

Potem cały czas, trzymając stosowną odległość, aby nie mogli zemścić się gwałtownie hamując, piętnowałem ich błędy klaksonem, np gdy nie patrząc na znaki nie wiedzieli że są na drodze z pierwszeństwem i rozpaczliwie rozglądali się na boki - wiem nie było to po dżentelmeńsku, ale cóż cham na chamie zęby łamie.

Swoją drogą, nie dziwię się Podhalanom! Cepry to faktycznie banda, bucowatych gnojków, którzy przeszkadzają im w normalnym życiu, zabierają powietrze, drogi i co gorsza.... nie chcą za to płacić.


Wrrrrrrrr przepierdzielił koło nas debilek w błyszczącym srebrnym BMW...
nie wazne że tuż obok jezdni idzie dwójka dzieci, nieważne że to teren zabudowany, oznakowany i że tu jest przejście - bucuś cisnął sobie na całego - policji oczywiście nie było...


Dopiero wieczorem nieco zelżało