W kanał wpuściłem się czekając na Marzenkę.
Tak sobie myślę że jestem geniuszem logistyki i pomyliłem kierunki, bo autentycznie potrafię tak zoptymalizować trasy dojazdowe, by kosztem minimum czasu, paliwa oraz nerwów móc szybko wszystkich rozwieźć i zwieźć do domu. Ostatnio wpadłem na pomysł ze Marzenkę mogę odwozić do Zbylitowskiej Góry na busa, sam zostawiam auto obok kościoła, wypakowuję rower i śmigam nim do pracy - dzięki temu rano możemy pospać 20 minut dłużej, Marzenka nie musi robić przesiadek (oszczędności finansowe), a po pracy wsiadam na rower i odwracam kolejności działań. Przy okazji mam też możliwość pozwiedzać okolice np. znalazłem "skrót", co prawda wydłuża on drogę o ponad kilometr, ale za to jaki ciekawy! zresztą zazwyczaj i tak mam czas i właśnie korzystając z tego czasu;
Wpuściłem się w kanał!
Jeśli lubicie takie klimaty, to nie omieszkam, dostarczyć Wam więcej...
Odwieczny atawizm Człowieka...navigare necesse est. Nawet w duszy zaprzysiężonego domatora, drżącego na myśl o wyprawie do najbliższego większego miasta, raz na jakiś czas rodzi się myśl by...objechać świat dookoła. Podróżnik to człowiek u którego ta myśl, raz się pojawiwszy, tkwi zapamiętale i zmusza go do działania. No więc, dziękuję Bogu że dał mi taką a nie inną żonę, bo mapka na której pracowicie wykreślamy szlaki naszych podróży, staje się coraz bardziej porysowana.
Showing posts with label podziemia.. Show all posts
Showing posts with label podziemia.. Show all posts
Wednesday, July 19, 2017
Subscribe to:
Posts (Atom)