Z Alei Tarnowskich
Podjazd pod Górę św. Marcina od strony Tarnowca. Mroczno
Zdjęcia robię z wolnej ręki, zapierając aparat o oczodół.
Pech chce za mna pojawia się... radiowóz!
Co oni tu robią o tej porze?
Co gorsza jestem tu całkiem nielegalnie, bo to droga zamknięta,
tylko do użytku mieszkańców.
Ale na szczęście chyba sami byli tu niezbyt legalnie (pewnie się urwali na chwile ze służby)
i nie czepiają się mnie.
Zdjęcia robię z wolnej ręki, zapierając aparat o oczodół.
Pech chce za mna pojawia się... radiowóz!
Co oni tu robią o tej porze?
Co gorsza jestem tu całkiem nielegalnie, bo to droga zamknięta,
tylko do użytku mieszkańców.
Ale na szczęście chyba sami byli tu niezbyt legalnie (pewnie się urwali na chwile ze służby)
i nie czepiają się mnie.
Parking pod kościołem - to sam szczyt - wyżej jest tylko z:

dzwonnicy

i przekaźnika.
lata temu byłem na jego szczycie - kosztowało to sześciopak żywca postawiony dozorcy
(przez kumpla który przegrał zakład) - teraz pewnie nie poszło by tak tanio.
dzwonnicy
i przekaźnika.
lata temu byłem na jego szczycie - kosztowało to sześciopak żywca postawiony dozorcy
(przez kumpla który przegrał zakład) - teraz pewnie nie poszło by tak tanio.
I powtórka z ciut innego miejsca.
rzut oka na Tarnów - budzi się,
Zawada jeszcze śpi