Nawiasem mówiąc dziwiło mnie że wcześniej nie bardzo te miejsca kojarzyłem, przecież na Kamieńcu już byłem lata temu z rajdem harcerskim i potem z Żoną - całkiem świeżo poślubioną i mieliśmy w naszym nowiutkim Seicento jedzenie w słoikach i butle z gazem i ... tylko zapomniałem zabrać... palnika od kuchenki, który wyjąłem do czyszczenia wyczyściłem i nie spakowałem. Marzenka wówczas wyjadała zimne pulpety a mi było tak potwornie głupio że do dziś pamiętam. Była to zresztą nauczka, żeby cały sprzęt okresowo kontrolować nawet (zwłaszcza wtedy) gdy się go jakiś czas nie używa. Za cały ciepły posiłek musiała nam wtedy wystarczyć kawa w restauracji u podnóża zamku.
Tym razem żadnego biwaku miało nie być, jak zgłodniejemy to wpadamy gdzieś na kebaba (hasło "kupując kebaba wspierasz araba" - jest tak beznadziejnie głupie, że choć bym kebabów nie lubił - a lubię - to bym się przemógł i zaczął je jeść), i pierogi dla Mamy a jak nie zgłodniejemy to nie wpadamy - co najwyżej na kawę.
Ale właśnie czemu mi się "nie kojarzyło"?... ano temu, że jak byłem z harcerzami, to gnaliśmy w tempie parowozu i pewnie nam ta skałka "została bokiem" gdy rwaliśmy na Prządki, a jak byłem z Marzenką to raz że zapatrzony w nią nie w skały a dwa, że i w skałach wiele jeszcze nie było, i mogło umknąć.
Zatem wychodzimy z zamku i idziemy "na skałki. W tym miejscu poza skałami na których usytuowano zamek, są jeszcze dwie.
Pierwsza to miejsce pamięci.
Od "naszej" czyli od południa strony spiżowa tablica (pewnie replika - choć kto wie, nie udało mi się znaleźć konkretu na jej temat) z napisem: Dziękując Panu bogu za ocalenie ociosu skały dokonał i kaplice ufundował w 1866 roku Kazimierz Białas 1829 - 1899.
Jak ktoś zna od czego ocalenie i kim był ten człowiek niech koniecznie napisze w komentarzu!
:
Od strony zamku mniej dziękczynna tablica -
"Tu się urodzili i Stąd wyszli, zginęli na nieludzkiej ziemi - grobów nie mają"
inż - Jan Białas 1890 - 1917
Jeniec wojenny w Rosji
Zamordowany za odmowę wstąpienia do Armii Czerwonej
ks. prob Andrzej Pelczarski 1891 - 1940
Zamordowany na plebani w Powitnie k/Lwowa
sierż Kazimierz Białas 1900 - 1944
zginął wraz tysiącami rodaków na Wołyniu
o Panie daj im u siebie
pokój i odpoczywanie
rodzina"
Szacun dla rodziny Białasów - którzy tak skrzętnie pamięć o swoim rodzie przekazują.
u szczytu skały - pewnie to należy uznać za "dokonanie ociosu" wykuta mała nisza w której umiejscowiono figurkę Chrystusa frasobliwego.
Na szczycie metalowy krzyż.
Kawałek dalej kolejna skała - prawdopodobnie połączona z tą pierwszą w swoim podziemnym ciągu.
To już miejsce sanktuaryjne.
Echo Lourdes .
Trudno o trafniejsze określenie tego z czym mamy tu do czynienia.
Nie będę się rozpisywał - zdjęcia powinny być czytelne i mówić same za siebie.
Dziwne to miejsce - jak mało które nawet mnie potrafi zmusić do milczenia...
Jeszcze raz szacun dla rodu Białasów i wszystkich tych którzy im w tym dziele pomagali.
ps - skały to oczywiście wychodnie gruboziarnistego piaskowca ciężkowickiego.
W następnym wpisie chcecie kontynuacje czy antrakt w postaci Panieńskiej góry?
































