Showing posts with label pamięć. Show all posts
Showing posts with label pamięć. Show all posts

Monday, November 28, 2016

Zatarcie - przedostatni post w serii Starego Cmentarza

Mam nadzieję że przedostatni i nic nie sprawi mi psikusa w środę, (kostucha albo inna niewiasta, co zasadniczo i tak na jedno wychodzi) i będę mógł napisać coś tak o "Starym" ogólnie...
Pożyjemy zobaczymy...

Pisakowiec to podstępny materiał, łatwo się obrabia, daje ciekawe faktury, niebanalnie odbija światło - lubię piaskowce, wychowałem się pośród nich, u nas zresztą i tak nic innego nie ma albo łupki albo piaskowce.  Piaskowiec lubią też kamieniarze co zeń osełki, żarna i czasami krzyże przydrożne wyrabiają, i ci rzemieślnicy których pocałowała muza i nagrobne rzeźby dłutują, ale też i prawdziwi kochankowie muzy (znaczy nie wiem której konkretnie bo rzeźba to raz domena Klio, raz Uranii, a te najpiękniejsze to... Terpsychory) rzeźbiarze, co to niczym Michał Anioł umieją "usunąć naddatek"... Tyle że piaskowiec jest jak ludzka pamięć, od momentu powstania ziarnko po ziarnku codziennie nieubłaganie... zaciera się.



 każdy deszcz, każda zima każda noc, powoli, niedostrzeżenie zaciera i naszą pamięć i ... kamień.



 Tu, na cmentarzu, wiele nazwisk możemy odtworzyć, są księgi cmentarne, rysunki, zdjęcia. 
Jak  odtworzyć nagrobki z cmentarzy Łemkowskich, Pogórzańskich... zatartych nie tylko w kamieniu ale i w terenie a nawet pamięci ?


 Czasami zostają pojedyncze litery, jakieś słowa, strzępki imion. 
Przyjdzie historyk archiwista, poskłada, odtworzy...
czy to przywróci pamięć?


 Gdzie są ostatni ludzie którzy znali człowieka tu pochowanego?
Czy razem z nim w niepamięć poszły setki barwnych przygód, czy może jednak wiódł żywot nudny i bezbarwny? Raczej był biedakiem, może przybłędą, być może zapomniano go już za życia? 


Boimy się zapomnienia, wybitniejsi z nas mogą liczyć na pomniki - pomniejsi stawiają sobie grobowce, zdobne, kamienne, wierzą, mają nadzieje że pamięć o nich przetrwa...
najbiedniejsi pogodzili się z losem
Pamięć przetrwa jak długo będą żyły osoby które znały tych którzy tu spoczęli. Kamień przetrwa nieco dłużej, nie czyszczony, nie odnawiany, zatrze się i to już będzie koniec. Całkowity.

Dla wierzących pozostaje nadzieja...


Monday, November 12, 2012

Rozpacz i pamięć

Wcale nie chciałem znaleźć się w tym miejscu o tej porze - szedłem do pracy - korzystając z odcinka czerwonego szlaku poprowadzonego wokół Tarnowa - ze Zgłobic, poprzez Zbylitowską Górę aż po Mościce.Po prostu tak się złożyło.

W Zbylitowskiej Górze jest miejsce straszne, miejsce które nigdy i nigdzie nie powinno mieć swojego miejsca, ani swojego czasu. ale jest...

Spora grupa (coś koło setki mężczyzn i chłopców) Żydów pogrążonych w modlitwie. Z dala słyszałem ni to śpiewy ni zawodzenie, najprościej chyba to ująć w słowach wyśpiewana skarga. Dojmujące uczucie.
Nie podchodziłem bliżej, kto mi dał prawo by zakłócać ICH modlitwy swoją obecnością? 


 Kierując się szerokim łukiem okrążyłem modlących się i wróciwszy na szlak poszedłem do pracy.

Na drugi dzień przyjechałem tu z rodziną.
To co zastaliśmy było jeszcze bardziej dojmujące, ale już bez komentarza niech zdjęcia mówią same za siebie.