Trudno pisać opowieści o tego typu wydarzeniach. Łatwo za to pisząc popaść w ckliwy sentymentalizm z jednej lub w beznadziejnie drętwą listę obecnych.
Dla tego pisał nie będę - popatrzcie sami.
Oczywiście zdjęć zrobiłem znacznie więcej, ale raz że ten blog z dziwna zawziętością pozwala mi publikować tylko 4 na stronie (dla tego opowiadając o Bardejovie musiałem tych stron zamieścić multum), a dwa że mogło by to być nużące dla kogoś kto nie zna sióstr, rodziców, dzieci ... inaczej mówiąc, nie należy do społeczności przedszkolnej.
maciejmakro@gmail.com
zapraszam!