Thursday, August 1, 2013

Olsztynek - ziemia Sasinów

W drodze do Lanzanii część druga.
Ziemia Sasinów - nie mylić z Assasinami ;-).
Sasinowie - stare plemię pruskie, zajmujące spory szmat terenu w tym Puszczę Galindzką. Puszcza Galindzka miano swe wzięła z języka... litewskiego, w którym to słowo „galas” oznacza: kresy, czyli ziemie na krańcach. Stąd też Galindowie, inne plemię Pruskie mieszkające obok Sasinów.

Tannenberg - dla Niemców miejsce nader ważne, uważają oni że pod Tannenbergiem stoczyli dwie bitwy pierwsza to oczywiście nasz Grunwald (a swoją drogą, to ciekawe że raz Krzyżaków "nie wolno utożsamiać z Niemcami", a potem okazuje się ze sami Niemcy utożsamiają się z Krzyżakami...ot zagadka), druga to masakra z czasów I Wojny Światowej.  Daleko mi do zachwytu nad militarną stroną historii - gdyby to zależało ode mnie, to z podręczników znikli by ci wszyscy w tyłki kopani wodzowie, królowie i cesarze, a ich miejsce zajęli by naukowcy, twórcy kultury i duchowni... no ale to nie naukowcy i twórcy dają szmal historykom na pisanie podręczników...Zatem kończmy już te wzmiankę - dla Niemców miejsce ważne, Olsztynek ma nawet pokaźny (i drogi) hotel Tannenberg - wiadomo dla kogo.

Sam Olsztynek nader ciekawy - Zrujnowany w czasie walk, stracił posmak oryginalności,ale czuje się w nim klimat.

Parkujemy opodal zamku, ratusza i kościoła - czyli w sercu. Miłosz usnął zdrożony, więc zwiedzania nie będzie. Do tego brak kawałka cienia. Marzena i Mikołaj śmigają na poszukiwanie kartki pocztowej ja zostaję obok samochodu. Robię kilka "stacjonarnych" zdjęć i czytam tablice informacyjną.

Ratusz - przed ratuszem "Lew Tannenberski", kiepsko widoczny z powodu zbyt dużego cienia. Nie mam serca zostawić dzieciaka w aucie i iść robić zdjęcie kiczowatej figurce postawionej na znak zwycięstwa w bezsensownej rzezi.

 Ciekawa Architektura - na pewno nie wybitna, ale ciekawa właśnie, lubię takie, do tego jeszcze ta reklama na ścianie szczytowej. wolał bym myśleć że ta pusta ściana oznacza "ciąg dalszy nastąpi" ale wiem że budynek to ostaniec - reszta się rozsypała i została rozebrana - szkoda.

 Zamek - Krzyżacy wznieśli go na miejscu dawnego pruskiego grodu. Obecnie siedziba szkoły średniej. Pewnie dokładniej myszkując udało by się znaleźć coś ciekawego na murach.

 Dawny kościół ewangelicki z XIVw. Ale obecnie już tyle razy przebudowywany, że praktycznie mamy do czynienia z "wizja twórczą" a nie zabytkiem.

Ale mają muzeum - jestem wielkim zwolennikiem łączenia przy kościołach ról duchowej i... muzealnej.
Zwłaszcza wtedy gdy obiekt jest wciąż konsekrowaną świątynią a jednocześnie posiada znaczące walory historyczne, plastyczne lub po prostu turystyczne. Głupio mi zwiedzać gdy inni się modlą, dlatego można pomyśleć albo o wydzieleniu określonych miejsc dla modlących się (oczywiście w czasie nabożeństw turyści won z kościoła - zostają tylko wierni), albo o określonych godzinach zwiedzania. Np. w mojej parafii ubiegłego roku były godziny zwiedzania, przeszkolony przewodnik i wierni ze zwiedzającymi sobie w paradę nie wchodzili.


A to już kompendium tego co o Olsztynku dowiedzieć się można w czasie kilkuminutowego postoju.
Jak będziecie w pobliżu wpadnijcie koniecznie - warto.

1 comment:

sukienka w kropki said...

Olsztynek jest bliski mojemu sercu bo raz, ze blisko Ostródy a oprócz tego ma swoisty klimacik, który lubię. rozumiem że byliście też w skansenie bo ominiecie go jest niewybaczalne!