Saturday, August 16, 2014

Hradczany

Hradczany to taki ichniejszy Wawel.
W zasadzie Wawel owinięty jeszcze Grodzką i Kanoniczą. Ciasno upakowany na ograniczonej przestrzeni wzgórza. Nawet jeśli nie kolebka Czechów, to na pewno Symbol przez duże S.

Nie powiem, piękne miejsce. Jednak...
Kudy mu do Wawelu z jego mistyką?

Oczywiście jesteśmy jednymi z pierwszych... szczerze mówiąc bylibyśmy pierwsi gdybym... nie przepuścił takiej jednej Azjatki widocznej na fotografii w poprzednim poście (trzecie od końca). No cóż chciałem sprawdzić czy gwardia pałacowa poprzebierana w stroje zaprojektowane przez samego Teodora Pištka (zdobywcę Oscara za kostiumy do filmu Amadeusz),  nie wywali jej z hukiem wrzaskiem i mandatami. Nie wywalili...
Jak widać na przytoczonym wyżej obrazku kurtuazja ma też swoje perfidnie pragmatyczne oblicze, zwłaszcza gdy trzeba sprawdzić to i owo np. godziny otwarcia, ścieżkę przez pole minowe itp. ;-)

Przystojniakom w barwnych mundurach zdjęć nie robiłem - jak kto ciekaw niech sobie disnejowskiego kopciuszka odpali i na mundury gwardii pałacowej popatrzy, klimat i stylistyka takie same - i tak pewnie czują się jak małpy w zoo.



VIP Only powinno pisać na drzwiach - lecz nie musi - teraz są zamknięte, a jak będę otwarte - to i tak pospólstwo na dziedziniec wpuszczone nie zostanie - taki przyczynek dla rojeń o egalitaryzmie, demokracji itp...  Podjazd dla królewskich gości - zajeżdżali,wysiadali, wchodzili po schodach, krużgankami zdążając do sal balowych i komnat - służba na deszczu mrozie lub w skwarze czekała aż jaśnie oświeceni czy inni iluminowani pozałatwiają swoje sprawy... do dziś zmieniło się tylko jedno - konie.

Pod względem rozwiązań architektonicznych i stylistyki Hradczany bardzo przypominają wiedeński Hofburg, Co zresztą dziwić nie powinno, zważywszy na historię. 

Katedra św. Wita!!!! 
Rusztowaniami wita...
Kiedyś to tłumaczyłem pewnemu wycieczkowiczowi (przy okazji zresztą katedry mariackiej w Krakowie). który zagadnął mnie zdaniem:
"pacz Pan jakie gnoje, stale remontują i skończyć nie mogą. Jak by nie można było od razu wszystkiego zrobić?!" Ewidentnie chciał mnie nakłonić na wspólny seans wyrzekanie na "Onych". 
Niestety naciął się.
Widzi Pan te detale? - zapytałem
"widzę" - odparł
A wie pan z czego są zrobione?
"no z kamienia" 
Z kamienia i owszem, ale to piaskowiec, nie potrzebuje kwaśnych opadów, wystarczy mu zwykła deszczówka by z biegiem lat go rozmyć.
"No o tym mówię, czemu tego raz a dobrze nie zrobią?"
Bo każdy taki detal, musi być osobno oczyszczany, rekonstruowany i konserwowany a przy ich ilości to zajmuje lata, więc jak skończą to... muszą zaczynać od początku.
"e tam panie, gadasz Pan jak jeden z nich!"

Nie wiedzieć czemu odebrałem te słowa jako komplement...


 Oj przyłożył się kamieniarz przyłożył a i na ciekawostki go naszło - ale to później.

 Ciasne drzwi... Zauważcie iż architektura to także przekaz religijny - prędzej osioł niż bogacz itd... prawda?
Smukły ascetyczny człowiek średniowiecza mieścił się w nich znakomicie - gorzej było przysadzistemu, grubo ubranemu (mała epoka lodowcowa, właśnie się zaczynała), omotanemu w falbany, fiszbiny, bufiaste pantalony i rękawy... a mówią ze renesans to powrót do rozumu...
No w każdym razie, było mu tam ciasno! 

 św. Wit w całej rozciągłości - szczerze mówiąc zawsze jak obcuje z gotyckimi katedrami to obrywam w łeb myślą tyleż prostą co niesamowitą - "wiara to nie jest kwestia wolicjonalna to OCZYWISTOŚĆ!"

 ś
 Podziemia udostępnione turystom - coś a.la nasz "Wawel zaginiony". 

 Niewtajemniczeni uważają średniowiecze za okres ascetyczny i ponury - nic bardziej mylnego - na frywolne scenki też nie brakło im czasu ani ochoty.

 Zaułek pałacowy. 

 Bazylika św. Jerzego - odpowiedź renesansu na... ciasne drzwi ;-)

 Złota Uliczka (czes. Zlatá ulička)
Mówcie co chcecie - ale jak dla mnie zaułek Mikołajowski (Kapitulna) w Tarnowie, jest co najmniej równie urokliwy.

 O wspomniany wyżej żart kamieniarza - główka Indianina! 
Na portalu Katedry św. Wita. 

 Zaczęli wpuszczać wycieczki - łapiemy się i my. Prysł niestety czar samotności... trudno. 
Marzena pokazuje mi znaczek "no foto"  - pewnie pamięta bitwę o aparat stoczona w greckich Meteorach - ale tu chodzi wyraźnie o robienie zdjęć w części sakralnej (oddzielonej pod tej turystycznej) i w dodatku z lampą błyskową. Jednak nie kozakuję - Robię zdjęcia "z paska" - że niby wcale nie robię, tylko tak sobie rękę trzymam...

 Sporo zdjęć wyszło marnych - ale akurat to nie...

Wychodzimy z Katedry - Zaczynamy czuć zmęczenie, otwarli sklepik z pamiątkami - wypatrzyłem fajny reprint dawnej grafiki - wyraźnie był na wystawie i jest nieco pogięty, ale za to o bardzo obniżonej cenie! 
Niestety - dziewczynie nie udaje się żadną miara wklepać go w kasę fiskalną - kolejny powód by na dźwięk słów "urząd skarbowy" reagować alergicznie. Udaje się za to z innym obrazem o takiej samej proweniencji - ponieważ jednak jest to substytut, dostajemy solidny rabat! Czeski fiskus pewnie płacze z powodu "uszczuplenia należności" no ale wszystko było lege artis i co ważne pro publico bono! 

Czekamy na otwarcie poczty - na szczęście znajdujemy wolne miejsce na ławeczkach - po czym te ludzie odpoczywajom? Przeca ich dopiro co autokarym przywieźli byli! 

Jakiś facio strzela sobie fotki przy pomocy aparatu na wysięgniku. Pewnie potem wrzuci je na fejsa i będzie czarował samiczki - mamy z bawidamka ubaw. Za chwilę przylepia się do grupki kobiet i zaczyna je czarować już w realu - mieliśmy rację co do gostka. 

Otwarli pocztę - kupujemy znaczki. Kartki kupiliśmy już w sklepie z pamiątkami. 
Wrzucamy je do skrzynki i ...


 Idziemy do królewskich ogrodów. 

Ale to już historia na następny post.


7 comments:

Nomad said...

Jak nieskory jestem do zwiedzania miast, to do Pragi mnie ciągnie.

DD said...

Ach, Praga...

holka said...

O której trzeba zacząć zwiedzianie by zobaczyć tak ustą Pragę? :-)

Agnieszka R. said...

Oj bardzo miło wspomina się Pragę, patrząc na Twoje zdjęcia! Kocham to miasto, pomimo tego, że zawsze wita mnie deszczem :-) Pozdrawiam

gwiezdna said...

nas Wit nie witał rusztowaniami :) za to Złota Uliczka była nimi zabarykadowana :( no to sobie poszliśmy na praską Loretę :) i piwo :D

krogulec14 said...

Piękne są Hradczany :-)

makroman said...

Nomadzie - warto.

DD - ach.

Holko - jak pisałem wcześniej - około czwartej nad ranem.

Agnieszko - Kiedyś misi przywitać słońcem - choć nas też deszczem witało.

Gwiezdna - za rok pewnie rusztowania będą z innej strony.

Krogulcze - zgadzam się Marku, Mala Strana i Hradczany to perła w Praskiej koronie.