Monday, December 8, 2014

Kazimierz i okolice z wysokości oglądane

Różnic poziomów to w Kazimierzu i okolicach nam nie zabraknie - moje nawykłe do pagórów i krzywizn oko daje spokój błędnikowi i przestaje mnie mdlić na widok horyzontu, bo go nie widać! ;-)

Lessowe wzgórza a w zasadzie równiny, tyle ze doliną Wisły przepłukane i jarami rzecznymi pocięte, mają niekiedy po kilkadziesiąt metrów deniwelacji, no niby bzdzina dla górala, ale dla ceprów wyzwanie. dla mnie ... przedsionek raju.

A fajnie jest tak na miasto z góry popatrzeć - nieco szkoda że te z naturalnymi górami nam się na rozpisce koczą (jako to lwów czy Praga), te z usypiskami (Kraków) w zasadzie też - pozostaną jakieś sztuczne wieże widokowe, albo substytuty wzniesienia w postaci wałów nadrzecznych (O Wiedniu jęk się unosi z mej duszy wnętrza że Ci się w śródmieściu nic nie wypiętrza ;-) )

W Kazimierzu jest jednak choćby Góra Trzech Krzyży - powiedzmy sobie szczerze - pobieranie opłat za wstęp jest cokolwiek niesmaczne. ... Ale widoki urzekające.


 Dwa górne zdjęcia to widok z podnóży zamku, kolejne to już Góra Trzech Krzyży.



 Panorama z Góry TK.

Szczerze mówiąc myślałem że więcej tych zdjęć powstało - ale widać tak byłem zapatrzony w moją Marzenkę, że zapomniałem migawki naciskać ;-)

9 comments:

agulec said...

O tak! pobieranie opłat za wejście na górę TK to żenada! Byłam bardzo tym faktem zaskoczona. Widzę, że jak Ty byłeś to całkiem mało ludzi tam na górze. Uwielbiam tą ławeczkę uchwyconą na zdj. panoramicznym! Fajnie się tam siedzi w nocy i ogląda gwiazdy i życie miasta na dole!

DD said...

To prawda! Widoki zachwycające854

Nika.Jula said...

Zdjęcia z takimi widokami są dla mnie jak miód, kiedy za oknem tylko mgła.

Lemkowyna, na Beskidzie Niskim said...

Świetne zdjęcia! Widoki zachwycające...Kazimierz jest w ogóle pięknym miastem :)
Pozdrawiamy

Mad said...

Lubię to... ;). Po kazimierzowskich wąwozach mieliśmy superwycieczkę samochodem terenowym - do dziś wspominam bączki na piachu i podjazdy po korzeniach :).
A ze zdjęciami mam często tak samo... siadam do wpisu, a tu zdjęć "nimo". Albo są trzy na krzyż, z czego dwa nieostre... :)

makroman said...

Aulec - bo to wcześnie było i nie w łikend ;-). Ale niestety ławeczki nocą nie mieliśmy okazji zapoznać.

DD - zgadzam się.

Nika - wystarczy mgłę przebić laserem wyobraźni ;-)

Lemkowyna - i wyjątkowym.

Mad - często się zdarza, gdy jesteśmy nie na fotografię nastawieni ale na przygodę.




Michał Cimek said...

Witaj.
Byłem w Kazimierzu w Domu Pracy Twórczej. Bardzo mi się podobało miasteczko i do tej pory jestem pod jego wrażeniem.
Makromanie, tabliczkę postawili Polacy, a nie jakaś mniejszość niemiecka, której na Dolnym Śląsku nie ma. W okresie lisowczyków Bytom Odrzański należał do Niemiec. Taka była nasza historia. Nie mamy antyniemieckiej fobii i nie czujemy się już obcymi. Ja i większość regionalistów mam poczucie ciągłości tych ziem. Tym bardziej że władali nimi piastowie, Czesi, Austriacy, Niemcy i trochę Francuzi, a od 1945 r. MY POLACY.
Pozdrawiam serdecznie.
Michał

makroman said...
This comment has been removed by the author.
makroman said...

Michale - Co do Kazimierza to fakt. A co do Lisowczyków, nie rozumiem tej gorliwości - no chyba że chodziło by pochwalić się przed światem że Niemcy manto dostawali dawniej i dziś.

W moim Tarnowie na równi z Polakami to piętno odcisnęli Austriacy, Niemcy, Ukraińcy, Słowacy, Czesi a nawet... Szkoci, że o Węgrach nie wspomnę, bo to bez mała ich kolonia była. Jak dla mnie super. Ale wyobraź sobie ze dziś Węgrzy mieli by tu postawić tablicę informująca że ich wojska pod wodza Rakoczego złupiły i splądrowały to miasto? Doprawdy nie ma sensu się pewnymi czynami przechwalać.
pozdrawiam serdecznie
Maciej.