Thursday, December 4, 2014

Kazimierz wąwozowo lessowy

Jak wiadomo tereny te to głównie lessy - żyzne, pyłowe, ciekawie się kształtujące pod wpływem erozji i same w wyniku erozji powstałe. Jak dla mnie bajka porównywalna tylko z włoskimi tufami, bo sam wyrosłem i żyję na XXXXX iłach. 

Idziemy przez Korzeniowy - nie żeby był ciekawszy od innych - po prostu śpimy w pobliżu, więc do Kazimierza przejdziemy się w koło. 

 


 Że nazwa adekwatna "Korzeniowy" to chyba udowadniać więcej nie trzeba?


 Jary te, powstały w wyniku erozji przez spływającą wodę, te w iłach na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie, więc czuję się swojsko. To w ogóle niezwykle urokliwe miejsca, tym bardziej że lessy pięknie wodę odprowadzają więc nie czuć tu wilgoci, podmuchu stęchlizny i nie ma wszechpochłaniającego błota - zawsze towarzyszących wąwozom iłowym. 
Polecam ze szczerego serca. 

9 comments:

agulec said...

Ta czcionka to zamierzony efekt? Byłam tam i bardzo mi się podobało. Troszkę ten wąwóz przypominał Wąwóz Królowej Jadwigi w Sandomierzu. Pozdrawiam!

makroman said...

znaczy że taka drobna? wcale nie - gdzieś skrypt zgłupiał, jak próbowałem go,przekonać by mi jedno słowo cyrylicą napisał, a ja po prostu przegapiłem. Już poprawiam

W końcu Sandomierz to też lessy.
W sumie to sam się nie mogę zdecydować które miasto ładniejsze.

gwiezdna said...

piękne wąwozy :)

DD said...

Byłam tam! Coś cudownego! Ot, natura!

makroman said...

Piękne - Gwiezdna - naprawdę piękne

DD - no to zapraszam na nasze Pogórskie iły... miejscami jeszcze głębiej bywa ;-)

Mad said...

O, to mi w głowie zagrzebałeś. Duży sentyment mam do Kazimierza i do jego wąwozów. Fajnie sobie przypomnieć to miejsce :)

Nika.Jula said...

Jak te drzewa się tam jeszcze trzymają? Nie ma co, mają siłę. A sam wąwóz jest naprawdę piękny. Choć spacer tamtędy byłby dla mnie stresujący, właśnie przez te przechylone drzewa ;)

makroman said...

Mad - Bo warto ten sentyment mieć, sam podpuszczam nauczycielki w szkole ze może by tak dla dzieci następną wycieczkę właśnie do Kazimierza...

Nika - bo to co widać to 1/20 systemu korzeniowego. U siebie znałem miejsca gdzie można było wejść "pod drzewo dosłownie, bo woda ił wymyła a drzewo stało - kilka lat tak stało, dopiero wichury poprzedniej jesieni dały im radę.

krogulec14 said...

W Kazimierzu Dolnym byłem,ale zbyt krótko żeby trafić do tych pięknych wąwozów.