Monday, January 11, 2016

Muzeum Tradycji Kolejowej w Węgorzewie

Węgorzewo to nie tylko port, marina, żeglarstwo i jeziora, to każe kolej. Bo kiedyś była tu kolej, kiedyś kolej była wszędzie, potem ktoś podjął decyzję że z koleją mu nie po drodze (może miał nie po kolei?) i teraz kolei już nie am - są tory, budynki i jazdy wycieczkowe, ale to wszystko... Dawniej pamiętam, tobołowate plecaki bez stelaża, ciężkie jak dowcipy kabaretowe namioty z brezentu zapakowane w pociąg i ten pociąg gnał na Mazury. A można nim było dojechać praktycznie wszędzie. Ale się skończyło - a propos wiecie ze dewastacja kolei to był jedyny postulat Janusza Korwin Mikkego który został zrealizowany przez liberałów?

Do muzeum idziemy sobie piechotką, wpierw z Kalu do Węgorzewa, potem nadbrzeżną ścieżką rowerową, potem ciut przy głównej ulicy i oto... dawny dworzec.


I okolice dworca, ładne budynki, z charakterem cegła, lekka nuta eklektyzmu, warto popatrzeć.
Powyżej coś co roboczo nazwałem "domkiem zawiadowcy" - ale nie musi to być prawda - po prostu nie miałem kogo zapytać.

 A to nieco dalej - też podejrzewam iż miało związek z koleją.

 I "domek zawiadowcy" od strony torów.

P0o drugiej zaś stronie dworca...
 Żuk drezyna - nim organizowane są wycieczki po okolicy. Niestety ani żywego ducha, żeby się zapytać - no chyba ze trzeba dzwonić i się umawiać, w sumie to cały "biznes" prowadzony jest przez miłośników, więć działają na swoich zasadach .

 Jako miłośnik techniki, tego sobie odmówić nie mogłem, Wysięgnik z kołami szynowymi zapewnia stabilizacje pojazdu na szynach, zaś zwykłe koła  dają napęd - o ile dobrze widziałem, nie ma problemu z podniesieniem wysięgników i dostosowanie Żuka do jazdy po normalnych drogach, w druga stronę to także kwestia pół godziny może pracy - więc w sumie niezły pomysł.

 A we środku, jak w każdym innym Żuku , co mnie zresztą nie dziwi.

 O widzicie jakli ładny szyld mają?!

Jak już pisałem wszystko pozamykane, pomimo iż "na stronach" podano że o tej godzinie powinien już tu ktoś być.  
Zostaje nam zatem zerkanie przez szybkę.

 Miałem kiedyś całą kolekcję takich kartoników, z różnych tras, gdzieś mi zaginęła, trochę szkoda.

 Narzędzia do budowy i naprawy torów.

W sumie kilka niezłych odsłon, dawnych kolei, które ja jeszcze pamiętam ale które na moich synach robią wrażenie kompletnego lamusa... no cóż oni wspomnień z tamtego czasu nie mają, a rzeczywistość jaka była... no była siermiężna i to widać w tym muzeum.

A w drodze powrotnej - coś czego darować sobie nie mogłem - mosty kolejowe! 


 Kamienne przyczółki, żelazna nitowana konstrukcja - coraz ich mniej...

 Dziś trudno młodym zrozumieć, że dawniej to był dla nas swoisty skatepark! Kto przejdzie na drugą stronę po barierce, kto przejdzie po pałąku, kto się wespnie po filarach? Tysiące możliwości, jak się znudziły zadania sprawnościowe, to można było bawić się w strzelaniny, rzucać do siebie dzikimi jabłkami, urządzać gonitwy itp. I jakoś nikt z nas nie zginał...

 Wieża ciśnień

Jak widac została już tylko jedna przeprawa mostowa - druga jest rozebrana - może wróci... wątpię.
jedźcie tam jak najszybciej, póki jeszcze cokolwiek zostało.


12 comments:

Hanna Badura said...

Szkoda tych dawnych zlikwidowanych tras kolejowych.
Pamiętam pociągi pełne młodzieży - z plecakiem, gitarą i śpiewem :) To
były czasy... :)

ikroopka said...

Nostalgiczny wpis...;)

Ada said...

I ja to pamiętam, i smutno się robi, że to już wszystko odchodzi w przeszłość.
Gdy pomyśleć, ile trudu wymagało położenie jakiejś linii w trudnym terenie, trudno nie podziwiać wysiłku i poziomu myśli technicznej (np. na północ od Krakowa przekop pod Białą Górą (miejscowość Tunel). Połączenie z siecią kolejową zawsze dawało ogromne szanse regionowi, miasteczkom i wsiom, to często był jakiś przełomowy moment w nowszej historii danego regionu. Szkoda, że to się tak kończy. Nieczynne muzeum, na wpół zdemontowany most i żuk-drezyna.
Nostalgicznie, to prawda.

agulec said...

Och! jak ja nie lubię, gdy coś co ma być otwarte, okazuje się zamknięte:( Od razu mnie sz...g trafia!

INKA said...

Strasznie żałuję, że zlikwidowano tyle połączeń i linii kolejowych, komu to przeszkadzało, ech...Nieużywane dworce, zardzewiałe tory, jak tu nie być nostalgicznym?

makroman said...

Na dobrze to zostało przez zacne grono forumowiczek odczytane - nostalgia to najlepsze słowo.

krogulec14 said...

W moim miasteczku też tylko budynek stacji pozostał. Po torach pozostał tylko nasyp.

Katarzyna Kamil Skóra said...

Tym żukiem-drezyną to chętnie bym sobie pojeździł :) Myślałem że tylko na Podkarpaciu kolej ma się tak kiepsko a tu niespodzianka... A co do mostu kolejowego to pamiętam jak byliśmy ze szkoły w Starym Sączu gdy papież Jan Paweł II odprawiał tam mszę.Szliśmy taką wielką grupą po torach i przez most kolejowy na Dunajcu na tą mszę :) Z Nowego do Starego Sącza . Miłe wspomnienia :)

Poboczem drogi said...

Co już zniszczone, to nie wróci. Szkoda, dużo bardziej cenię połączenia kolejowe niż autobusowe. W niektórych regionach sytuacja się poprawia, w innych przeciwnie. I tak jak pisała Agulec- nic tak nie irytuje jak zastanie zamkniętych drzwi

makroman said...

Marku - na całej trasie Tarnów Szczucin tak samo - ma tam powstać ścieżka rowerowa... fajnie że będzie ścieżka, ale kolej też była przydatna.

KKS - kiedyś jechałem drezyną taką z napędem ręcznym - fajne to było - ruszyć ciężko, ale jak się rozbuja to sunie aż miło. Też przechodziłem tym mostem, ale przy innej okazji.

Poboczem - Zostawiają magistrale , ale wszelkie "antenki" są bezlitośnie zamykane.
Fakt, zamknięte drzwi irytują - ale też trudno oczekiwać od ludzi że będą warowali w muzeum do którego trafia kilka osób na dzień albo i mniej.

Jula said...

Tyle tras kolejowych było w Polsce, a teraz to wszystko niszczeje i nikt się tym nie opiekuje. Wielka szkoda.

makroman said...

Jula - Ostatnio już nawet w telewizornaich nadają że było głupotą likwidowanie tras i połączeń. raz ze względów bezpieczeństwa, a dwa bo kolej to najlepsze rozwiązanie problemu korków i ogromnych kosztów utrzymania transportu kołowego.