Wednesday, January 13, 2016

Niepozorna brama przy Wielkich Schodach

Wielkie Schody... taka Ulica w Tarnowie - choć konia z rzędem temu kto tędy przejedzie. Plac to także nie jest, ot trakt komunikacyjny - nieczęsto spotykany, malowniczy - choć stracił już dawny urok miejsca powiedzmy rzemieślniczo sklepikarskiego, a nowego jeszcze nie nabrał. Stanowi najkrótszą drogę pomiędzy Rynkiem, do którego przylega a Burkiem na który wychodzi - Burek to taki plac handlowy, ze straganami, z babami sprzedającymi pietruszkę i grzyby, z mleczarzami, z kwiaciarenkami itp... Zatem jak chłop przyjechał do Tarnowa na handel, to potem właśnie Wielkimi Schodami szedł na rynek a po drodze mógł kupić całą masę niezbędnych w gospodarstwie narzędzi i utensyliów. Tradycja tego zakładu blacharskiego sięga jeszcze tamtych czasów...
Ale popatrzcie sami.  










Zdjęcia układają się w kroki wędrówki - wchodząc w tę sień cofamy się o sto... może dwieście lat. Choć mury mają proweniencję jeszcze renesansową, bo z tego czasu pochodzą.  

Kto tak zaaranżował sobie podwórko? Nie wiem, myślę że ktoś dla kochanej bardzo kobiety, bo facetowi samemu dla siebie by się nie chciało. Mądrze przeprowadzony remont zabytku uwidocznił relikty dawnych dziejów, te łuki w murze, te cegły, całe setki lat trwania.


Ale czas nie stoi, przemknął dla budowniczych tego domu, przemknął dla pokoleń blacharzy tu mieszkających, przemknie i dla nas - póki co cieszmy się tym zanurzeniem w jego orzeźwiających nurtach.

Pora iść dalej 









7 comments:

Ada said...

Piękne miejsce i prawdziwa podróż w czasie. Dla mnie dodatkowo podróż w podróży, bo każdy wpis o Tarnowie jak wiesz przywołuje wspomnienia.
Tylko na chwilę to wszystko jest dane...
Eh, no i znów nostalgicznie ;)

ikroopka said...

No popatrz, była, a nie widziałam, a szkoda.
Przeczytałam wczoraj, że jest pomysł stworzenia... Pojezierza Tarnowskiego - cos wiesz?

Poboczem drogi said...

Znowu jest nostalgicznie i znowu miejsce z dala od turystycznych szlaków, kawałek lokalnej historii. Zła jestem na siebie, że tyle miejsc omijam bezrefleksyjnie, bez zastanowienia, a każde kryje jakąś kartkę z przeszłości, choćby z codziennego życia. Może to już taka nasza "choroba cywilizacyjna", że żyjemy za szybko, a może własna nieuwaga? Pozdrawiam!

Kris Beskidzki said...

Ciekawe miejsce. Jak będę nie omieszkam tam wstąpić :)
Pozdrawiam :)

Traveling Rockhopper said...

Piękne miejsce! :)

Julijan Lemko said...

Ciekawe miejsce. Wielka szkoda, że wiele z tego typu podobnych uliczek zatraciło swój urok.
Pozdrawiamy

Jula said...

Ciekawe miejsce. Przenosi w czasie.