Wednesday, March 1, 2017

Między Magurą a Słowacją

Że co? Że bez rymowanki?
Jasne że nie straciłem weny!
Czasem nie chcę stawać w szranki,
marnych rymokletów areny.

No i wystarczy...

Między Magurą z Słowacją specjalnie wiele miejsca nie ma - ot wzdłuż 977 po przejechaniu Przełęczy Magurskiej, mamy Gładyszów, Zdynię i Konieczną i w zasadzie to tyle. Na dobrą sprawę jak by się kto rozpędził to z przełęczy do granicy beretem dorzuci ;-). Inna sprawa że skąpość terenu, rekompensowana jest jego urodą i bogactwem kulturowym. I o tym teraz parę słów i zdjęć.

Konieczna
 Cerkiew pod wezwaniem Św. Bazylego Wielkiego

 Krzyż tysiąclecia chrztu...
no właśnie! W polskich serwisach znajdziecie 100 lecie chrztu Rusi a jak tam przeczytałem że to Rusi i Ukrainy! Drobny fakt a sporo zmienia, zwłaszcza jak się jest nacjonałem. 
Krzyż jest paskudny - lastrykowy - nijak nie mieści się w konwencji piaskowcowych krzyży miejscowego wyrobu zdobiących tą krainę. 


 Nie wymaga podpisu. 
Natomiast co innego wymaga ciągłego powtarzania! Wbrew temu co twierdzą różnej maści szalbierze historii - Nie Polacy odpowiadają za Akcję Wisła, tak jak obóz w Jaworznie to nie był "zemsta Polaków na Niemcach" w wersji lansowanej przez Łuszczynę
i Ciekawostki Historyczne portal bliski Gazecie Wyborczej.
PRL nie była Polską, była państwem okupowanym! 




Śniegu przewie metr, między grobami głębiej - praktycznie cała kwatera zasypana, wystają jedynie te dwa krzyże i tablica.

Latem jest tu pięknie...Ale pamiętajmy że żołnierze ci ginęli właśnie zimą i wczesną wiosną - gdy było tu tak jak dziś, tyle że zimniej... znacznie zimniej!


Cerkiew od strony "zaplecza" - czyli tej odwróconej od drogi - Natomiast wędrowcy idący od Beskidka, właśnie tę stronę widza jako pierwszą.

Grobowiec rodu Wiluszów 
 "ziemian z Koniecznej" jak sami o sobie piszą. 

"żywe" zaprzeczenie tez o zaprzaństwie ziemiaństwa...
czegóż tam nie ma:
Ochotnik powstania listopadowego
Uczestnicy I Wojny Światowej
Legionista I Brygady
Uczestnik wojny Polska-Bolszewickiej 
(choć w oryginale  Polsko - Rosyjskiej... ciekawe?)
Ochotnicy II Wojny Światowej
Sybiracy
Salut!!



Sobie nie odmówiłem zerknięcia...
No dobra wścibski jestem...




Na koniec - przycupnięta chatynka.

Zdynia



"leliwa" na Zdyńskim niebie i czubek Rotundy
Jak by ktoś nie wierzył że "leliwa" ;-) 
Wenus jest? jest - księżyc jest ? jest! no to i leliwa jest ;-) 

Łemkowska chatynka w Zdyni 


i inna opodal.

Cerkiew pod wezwaniem Opieki Matki Bożej

z 1795 roku - więc trochę lat już ma.





Oczywiście także znajduje się na Małopolskim Szlaku Architektury Drewnianej



Tuż bok kapliczka ze śliczną drewnianą figurą Bogarodzicy 
podejrzewam iż równie stara jak sama cerkiew i jak ona po niedawnej konserwacji.


A u stop cerkwi kamienna sklepiona piwnica...
nie mam pojęcia po co i na co?

Ale wleźć musiałem.

po drugiej stronie drogi - ciut na północ - cmentarz
Miejscowej (zapewne) roboty w kamieniu odkuta Święta Rodzina

Kaplica pogrzebowa.





I oczywiście cmentarz i Wojenny...

Przy okazji stwierdzam spore rozbieżności - pomiędzy mapą (Compasu oczywiście) i terenem. A przewodnikiem Romana Frodymy Galicyjska Cmentarze Wojenne (inna sprawa że w domu mam wydanie z 1995 roku - zobaczę w bibliotece jak to wygląda w nowszych ).  
Marzenka dzielnie mi towarzyszy - ma w sobie coś z elficy (nie tylko urodę), tam gdzie ja brodzę po ja... znaczy pachwiny w śniegu, ona sobie  niczym Galadriela albo Legolas leciutko po wierzchu przebiega...

Jeszcze rzut oka na cmentarną inskrypcję.
Marne zdjęcie - nie uda mi się odczytać
W Wiki podają tak:

GETREU DEM EIDE, GETREU DER PFLICHT
HABEN SIE BLUT UND LEBEN
AUF HETER WALSTATT GEGEBEN.
OB. FREUND, OB. FEIND – FÜR EWIG NICHT
SOLLEN DES RUHMES ENTRATEN
DIE WACKERN TOTEN SOLDATEN 
  
Co się przekłada

WIERNI PRZYSIĘDZE I OBOWIĄZKOWI
W BITWIE KREW SWOJĄ I ŻYCIE ODDALI.
BEZ WZGLĘDU NA TO, CZY NA DZIEJÓW SZALI
WROGIEM NAM, CZY TEŻ PRZYJACIELEM BYLI,
JAKO WZOROWI ŻOŁNIERZE
NA WIECZNĄ PAMIĘĆ SOBIE ZASŁUŻYŁ

(czyli jak komu było mało rymowanek do dostaje następną)


Gładyszów


Nie chwaląc się ale sporo mam przepedałowane po tym szlaku, choć ćwierć wieku temu, był tylko w marzeniach pasjonatów i zajawkach. 

Teraz jest pięknie - jak cudnie tu musi być latem i wczesna jesienią?! 
Iść takim szpalerem drzew na nabożeństwo?

Cerkiew pw. Wniebowstapienia Pańskiego w Gładyszowie



Świątynia służy dwóm wyznaniom - i to jest najbliższa i najnaturalniejsza droga do ekumenizmu - nie napuszone "przemondre" intelektualne wystąpienia, 
nie obwieszczenia ex cathedra, nie sążniste artykuły w dotowanych (bo nikt poza autorami, i tak nie czyta) czasopismach... 

Nie wiem czy pożycie między katolikami i grekokatolikami jest tu w bezkonfliktowe. być może jakies urazy wciaż trwają. 
Ale...
Ale wygląda na to że zgoda buduje - przynajmniej wnosząc ze świetnego stanu świątyni! 



Ps. ten wpis zapewne zawiera wiele luk - być może trafi na monitor kogoś kto wie więcej i lepiej - proszę tedy o sprostowania w komentarzach.

Do zobaczenia na szlaku
Maciej 

12 comments:

ikroopka said...

Będzie już dziesięć lat, jak wojażowałam w tamtych rejonach, w poszukiwaniu cerkiewek i nie tylko, najwyższy czas wrócić; do Koniecznej wtedy nie dojechałam, ale w Gładyszowie, owszem, wysiadłam, żeby zrobić
zdjęcie :)

Ania said...

Chciałeś poprawek - to masz. Jedno zero dopisz, bo u Ciebie tysiąc tak wygląda "100". ;)
Poza tym, jak tylko zobaczyłam zdjęcie piwnicy, nie wiem czemu miałam wewnętrzną pewność, że kolejne będzie zrobione ze środka. Nawet czary Elfów Cię nie powstrzymają przed zajrzeniem do każdej dziury w ziemi.
A może jesteś Krasnoludem i szukasz tam bogactw?

Kasia Kamil Skóra said...

Piękna cerkiew w Gładyszowie została zbudowana przez cieśli z Huculszczyzny, na Łemkowszczyznie mało takich jest :) Pięknie jest tam zimą, cieszymy się że zajrzeliście na łemkowskie cmentarze i mieliście możliwość podziwiać kunszt miejscowych kamieniarzy .

makroman said...

Ikroopko - warto tu wracać, a cerkiew w Koniecznej jst naprawdę pięknie położona,tylko na zdjęciu tego nie widać bo "przejrzystość była mglista"

Abiu - Freud by miał na temat tego obsesyjnego wchodzenia w dziury coś do powiedzenia ;)

Kasiu i Kamilu - To w ogóle, wybitnie ładna i nietypowa budowla. A kamieniarstwo?... trudno nie ostrzec i nie docenić.

Hanna Badura said...

Najbardziej podobają mi się ośnieżone cmentarze; malowniczy widok.
Również cerkwie pokryte śniegiem są cudne :)

Wojciech Gotkiewicz said...

Myślę, że obecnie więcej Łemków spotkasz u nas na Warmii, niż na Łemkowszczyźnie:) Teren przepiękny i cieszy, że aż tak wiele przetrwało do naszych czasów, zwłaszcza że to w większości drewniana architektura. Tak swoją drogą mam tak samo. Widzę gdzieś uchylone drzwi, to zaglądam (w ten sposób udało mi się "zwiedzić" zamek w Malborku:)))

ikroopka said...

Łemków sporo osiedliło się też (przymusowo) na Dolnym Śląsku i Lubuskiem; niektórzy, jak mój znajomy, wracają w swoje strony, kupując i budując tam nowe domy, ale czy przyznają się do swojego pochodzenia, nie wiem.

makroman said...

Hanno - zdjęcia ne oddają tego uroku, gdyby tu był prawdziwy fotograf, z dobrym sprzętem, z filtrami... O to by były zdjęcia! Ale na własne oczy widzieć, było warto!

Wojtku - tak nawet publikowałem u siebie zdjęcia cerkwi z Warmii, zresztą często spotykam tam osoby o charakterystycznej budowie i rysach twarzy.

Ikroopko - Czasami wracają, jedni nie tylko do miejsca ale i do kultury inni tylko do miejsca, mentalnie to już nie są Łemkowie. Ci którzy trafili w okolice Wrocławia i na Śląsk i tak są chyba w najlepszej sytuacji, najgorzej trafili ci którzy uwierzyli w swoją ukraińskość i dali się przesiedlić do USRS.

wkraj said...

Też już kilka latek minęło od mojej wizyty w tych okolicach. Pozostały miłe wspomnienia i smak pierogów w miejscu naszego pobytu.
Pozdrawiam.

makroman said...

Wkraju - no co jak co ale pierogów to lepszych niż na Południu nigdzie nie robią...

♥ Łucja-Maria ♥ said...

Muszę się przyznać, że po przeczytaniu pierwszego postu, dosłownie utonęłam.
Zazdroszczę zimowych widoków i spotkań z moimi ukochanymi cerkwiami.
Pozdrawiam:)

makroman said...

Mam tu w planach jeszcze niejedną cerkiew - tylko czasu na wypad brakuje.