Prawdę powiedziawszy wolałem ten dzień święcić, gdy jeszcze nie był "oficjalnym świętem" gdy można było dostać po ryju od przebranego w cywilki policyjnego szpicla, tak policyjnego nie milicyjnego, bo milicyjni nazywali się UBekami. Gdy Wyborcza i Polityka tudzież pomniejszy sort gadzinówek rzucał na nich tony błota, wylewał hektolitry pomyj i z zamiłowaniem przyrównywał do zbrodniarzy niemieckich (jakiś młody idiota z kręgów Wyborczej, przekonywał mnie na łamach że KBWowcy to "też byli Polacy" - na to ja że volksdeutsche także kiedyś byli Polakami... ale moje słowa na szpaltach się nie znalazły).
No wtedy obchodzenie Dnia Niezłomnych miało swój urok...
28 Lutego odbył się I Tarnowski bieg Żołnierzy Wyklętych
Przywołali np. postacie Mieczysława Cielochy i Stanisława Kiełbasy.
Zostali straceni główny zarzut to likwidacja sowieckiego kapitana "doradcy" WUBP Lwa Sobolewa. Tę mogiłę odnaleziono dopiero w 2011 roku! Nie oni zresztą jedni, ale byli bliskimi przyjaciółmi Dziadka mojej żony. On sam w tym samym procesie "dostał" dwukrotną karę śmierci. Bezpośrednich wykonawców zamordowano bez zwłoki, innych przetrzymywano, po latach złagodzono KS'a na 8 lat dożywocie... po ośmiu latach był "wolny"... bez szans na dobrą pracę, mieszkając w jakiś wyremontowanych własnymi rękoma łazienkach, przystosowanych do pełnienia roli pokoju, kuchni i całego mieszkania - po latach jego umiejętności przydały się przy budowie miedzy innymi mojego domu... Przetrwał, przeżył, rozwinął się...
Napisałem do organizatorów biegu, żeby Go zaprosili, bo przecież mieszka zaledwie kilkaset metrów od miejsca skąd bieg się zacznie... odpisali że "przemyślą"...
Z tego co wiem nikt się nie pofatygował...
Potrzebna jest legenda, czasami tylko pretekst, ni żywi ludzie.
Nie biegłem, nie lubię biegać, jestem trekkerem nie runnerem, ale mniejsza, ten dzień wolałem spędzić przy stole z Nim nie z nimi...
Odwieczny atawizm Człowieka...navigare necesse est. Nawet w duszy zaprzysiężonego domatora, drżącego na myśl o wyprawie do najbliższego większego miasta, raz na jakiś czas rodzi się myśl by...objechać świat dookoła. Podróżnik to człowiek u którego ta myśl, raz się pojawiwszy, tkwi zapamiętale i zmusza go do działania. No więc, dziękuję Bogu że dał mi taką a nie inną żonę, bo mapka na której pracowicie wykreślamy szlaki naszych podróży, staje się coraz bardziej porysowana.
Showing posts with label Żołnierze Wyklęci. Show all posts
Showing posts with label Żołnierze Wyklęci. Show all posts
Wednesday, March 2, 2016
Subscribe to:
Posts (Atom)