Showing posts with label Kętrzyn zamek. Show all posts
Showing posts with label Kętrzyn zamek. Show all posts

Friday, December 11, 2015

Kętrzyn

W sumie z Kętrzyna zostało mi najmniej w pamięci, nie ma nad czym ubolewać, bo przy najbliższej nadarzającej się okazji, na pewno tam zaglądnę. Całkiem sympatyczne miasto.

Oczywiście jak zawsze najważniejsze było "zaliczenie zamku", co prawda ten w Kętrzynie to pokrzyżackie koszar.. ale choćby z racji wieku swój urok mają. 

Pierwotna nazwa miejscowości to pruskie Rast, w 1342 roku Krzyżacy pobudowali tu drewnianą osadę nazwaną Rastenburg, która mając niemałe znaczenie strategiczne (ochrona Państwa Krzyżackiego od strony Litwinów ale i punkt etapowy wypraw na tężę Litwę skierowanych), sukcesywnie i przy każdej okazji była zdobywana tudzież palona.

11 listopada 1357 r., komtur Bałgii Johan Schindekopf nadaje osadzie prawa miejskie i zaczyna się budowa zamku murowanego. W 1374 roku zamek już widnieje w inwentarzu zamków zakonnych...

Chcecie wiedzieć więcej? Zapraszam na stronę Muzeum im Wojciecha Kętrzyńskiego w Kętrzynie zakładka zamek  



 wokół zamku sporo jest tablic, płyt i kamieni upamiętniających burzliwe dzieje tego miejsca.
 
 Sam zamek jako dzieło militarne także nie budzi zachwytu - ot prostokątna budowla z murami kurtynowymi, w których były oknostrzelnice, bez śladu bardziej skomplikowanej myśli taktycznej, jasno dowodzi że powstał on na wiele lat przed pojawieniem się broni palnej i wymuszonej przez to zmiany techniki budowy umocnień. 
 
 Być może, górne piętra budowli, były wówczas drewniane zaopatrzone w szereg rozwiązań likwidujących martwe pola, czy słabe punkty kurtyny. 
Nie sposób też wykluczyć iż wokół zamku rozbudowano szereg umocnień ziemnych, które powodowały iż obrona była kalkulowana nie w zamku ale w oparciu o zamek - choć teraz to już chyba popełniłem anachronizm.
 
W każdym razie już w 1410 roku pomimo iż zamek uzbrojony był w kilka armat na kule kamienne (kartacze - nader skuteczna broń na piechotę,a przytem działająca silnie psychologicznie) nieco ręcznej broni palnej oraz kusze, pruski rycerz Johart z burmistrzem Hermannem Barddyne poddali miasto i zamek wojskom Jagiełły.


 Później zresztą też, pomimo iż świadomi słabości tego obiektu Krzyżacy otoczyli go dodatkowym, zewnętrznym murem obronnym, gdy tylko wybuchła wojna trzynastoletnia (oczywiście oni nie wiedzieli ile potrwa), zbuntowani mieszkańcy zamek zdobyli a mieszkającego w nim krzyżackiego prokuratora Wolfganga Sauera.. utopili w stawie. 
Nauka z powyższych historii jest taka, iż oto mamy przykład jak zamków budować nie należy.
 
 Obecny jego kształt, to efekt w głównej mierze przebudowywania go na potrzeby cywilne (starostwo) oraz pożarów tudzież zniszczeń wywołanych przez czas. 

 Teraz mamy tu mkuzeum

 I bez wątpienia jest to najlepsze co można było tu zrobić. 


W drogę Mazury czekają! A pokrzyżackie koszary to przecież nie jedyne warte zobaczenia miejsca.