Pałacyk Mościckiego klasyczny przykład modernizmu, bliskiego już "socjalistycznym pałacom". Pamiętajmy hasło "miasto, masa, maszyna" to nie tylko Majakowski i moderniści w ZSRR, to praktycznie cały ówczesny cywilizowany świat, z tytanami pokroju Fritza Langa na czele.
Polska międzywojenna nie musi się wstydzić swojego modernizmu - mamy sporo jego przykładów, niekiedy na poziomie absolutnie pierwszej ligi światowej. Osobiście modernizm wielce sobie cenię. W Tarnowie jednak praktycznie nie występuje - pojedyncze kamieniczki, wlepione na zasadzie p[ustej parceli pomiędzy secesyjne i eklektyczne budynki,czasami jakaś willa i to tyle.
Co innego Mościce - to dzielnica całkowicie inna niż wszystko - zwana DDRowem z racji swych PRLowskich blokowisk - ale blokowiska to nie wszystko - kompleks Zakładów Azotowych praktycznie w całości jest modernistyczny - tak budynek dyrekcji jak i "dyrektorówka" czyli Pałacyk Mościckiego oraz otaczające go osiedle inżynierskie - dworki wprawdzie klasycystyczne ale z elementami modernistycznymi.
Na osiedlu tym w dzieciństwie mieszkał największy chyba umysł współczesnej Polski Michał Heller, w czasie gdy jego ojciec był na "Azotach" inżynierem. Aczkolwiek tu określenia są nader nieprecyzyjne - współczesny inżynier do ówczesnych to nic więcej niż technik i to nie zawsze lotów godnych Dedala.
Ale wróćmy do Pałacyku. Budynek Dyrekcji i "dom chemika" (funkcjonuje kilka nazw tego obiektu) leżą dokładnie naprzeciw siebie i łączy je trakt ulicy Głogowej - nader ciekawe miejsce - muszę kiedyś pokazać.
Sam pałac otoczony jest solidną działką, obecnie uzbrojoną w podświetlane fontanny i dość starannie utrzymaną - jako własność "Azotów" nie jest udostępniony nikomu innemu poza VIPami z ministerstwa i współpracujących firm, czyli przywrócono mu jego elitarny charakter - choć jeszcze nie tak dawno w jego suterenach mieściła się wypożyczalnia sprzętu turystycznego (sam pożyczałem to wiem).
Tym razem widoki nocne - ale faktycznie chyba warto pokazać też ten obiekt w dzień.
Widok od południa - klasycystycznie / romantyczna kolumnada z podświetlaną fontanną w tle - fontanna zmienia barwy - pracownicy "Azotów" dość niechętnie patrzą na ten obiekt - widząc w nim "utopioną" swoja premię kwartalną.
A to już widok od wschodu - fontanna ta sama, kolumnada też - tyle że dalej i z boku.
Pałacyk od frontu - przestawiłem ryj aparatu przez pręty w bramie - wartownik z firmy ochroniarskiej miał coś niecoś przeciw - uciszyłem go hasłem o robocie na zlecenie pionu public relations i machnąłem mu przed oczami... legitymacją PTTK ;-)
A tu znowu od tyłu, od strony parku in E. Kwiatkowskiego
i zbliżonko.
Zmykam już, bo po piętach depczą mi miejscowe żule - ich nie odgonię legitymacją PTTK (są na to zbyt cwani), a piwa fundować im nie zamierzam - w tym zakresie jestem skrajnym egoistą - wolę wypić sam.
Z Linków polecam Mościce w 120 minut
Odwieczny atawizm Człowieka...navigare necesse est. Nawet w duszy zaprzysiężonego domatora, drżącego na myśl o wyprawie do najbliższego większego miasta, raz na jakiś czas rodzi się myśl by...objechać świat dookoła. Podróżnik to człowiek u którego ta myśl, raz się pojawiwszy, tkwi zapamiętale i zmusza go do działania. No więc, dziękuję Bogu że dał mi taką a nie inną żonę, bo mapka na której pracowicie wykreślamy szlaki naszych podróży, staje się coraz bardziej porysowana.
Showing posts with label Mościce. Show all posts
Showing posts with label Mościce. Show all posts
Tuesday, December 3, 2013
Subscribe to:
Posts (Atom)