Showing posts with label spacery na rzekami.. Show all posts
Showing posts with label spacery na rzekami.. Show all posts

Sunday, March 12, 2017

Nadbrzeżne penetracje ;-)

Przychodzi taki czas, kiedy jechać w góry nie pozwala grafik, wybierać się na dalsze wędrówki także, do tego pogoda zmienna jak kobieta i ogólnie okres niesprzyjający.  A człeka ciągnie w dal, oczami duszy widzi siebie gdzieś podczas trekkingu do Machu Picchu, albo w Mongolii u stóp Himalajów... tymczasem.Tymczasem rzeczywistość skrzeczy i trzeba zadowolić się znacznie mniej spektakularnymi wypadami.

Przy okazji spenetrowałem miejsca do których wybierałem się wiele razy i zawsze... szkoda mi było na nie czasu, bo ciekawsze wydawały się inne lokacje.


Penetracje nad Białą



Samochód zostawiłem u mechaników (francowata konstrukcja, kiedyś o tych francuskich rozwiązaniach napiszę osobny post), Aurę wymontowałem z bagażnika... wiem, nieładnie, ale musi jeździć w bagażniku, bo inaczej ma głupi zwyczaj podkładania swojego łba zamiast gałki dźwigni zmiany biegów... ma tam zresztą specjalne wyściółki i inne udogodnienia.
I poszedłem... tak trochę na około poszedłem... ale było warto. Zresztą chodzić zawsze jest warto, bo człowiek się zawsze świata na[patrzy, choćby i przechodził tamtędy setki razy, a akurat terenów które chciałem złazić za tą okazją, wcześniej nie znałem.

 Bobry bobrują

 I to jak.

 Wątok z kładki, a w zasadzie Wątokoujscie do Białej
(Powiedzcie tak sobie na głos Wąłtok a potem Węłtawa... brzmi podobnie... ach to nasze słowiańskie onomatopeiczne oddawanie dźwięków płynących wód)

 Watokoujście w całej krasie.

 kościół w Koszycach
Co jak co ale kościoły w polskim krajobrazie to najlepsze punkty orientacyjne.

 Wczesne prawie omalże przedwiośnie...

 O a tu chciałem od dziecka! - Autentycznie! Wściekle mnie kusiły te betonowe konstrukcje - coś jak przyczółek mostowy.
Do dziś zresztą nie ustaliłem, co to za obiekty. na pewno nie są to przyczółki mostu na Białej z roku 1780 - najdłuższy drewniany jednoprzęsłowy most w Europie...( i co panie Holland - wy macie szmal - wsadźcie se go w d..ę - a my mamy zasady i umiejętności o których się panu nawet nie śniło!) 

 Ostrogi przeciwlodowe - czyli "lodołamacze statyczne" ;-) 

 Mam dwie teorie.
1 - "nioedorobiona" inwestycja infrastrukturę, czyli rodzaj mostu przesyłowego (gaz, woda).
2 - osłona przyczółków mostu drewnianego, wymuszona, spiętrzeniami Białej, po tym jak zaczęły powstawać pierwsze odcinki wałów przeciwpowodziowych, bo wcześniej nie było ani kawałka, więc biała swobodnie rozlewała się po okolicach i fal spiętrzeniowych nie było.  
Jak rozkminię to napisze - co i jak.

 Żuraw albo... czapla... Jak Wojtek zaglądnie to napisze co to jest... choć wcale bym się nie zdziwił gdyby ten ptak był albatrosem - mam wybitnie marna zdolność rozpoznawania gadów pierzastych podczas lotu. 

 I kto powie że krajobraz ruderalny nie może nieść z sobą dawki mistycyzmu? ;-)


  wnurciak nakłodny (Influvium stilus) 
- całkiem nowy gatunek grzybów staram się o rejestrację
 Biała z mostu.

 Hmmm... Jak by kogoś interesowało co mam pod ubraniem.

 Betonowa osłona brzegu - nie jestem pewnien, czy w tym miejscu aż tak szybko postępowała erozja, zeby uzasadnić takie prace... ale... komuna nie takie głupoty robiła...

 Sarnomnóg - w/g oznaczenia Grzegorza - jak komuś zależy to w tym linku o wnurciaku jest też opis i tego gatunku.
 Wątokoujście z drugiego brzegu.

 I kładka po której przechodziłem Wątok



 Most we ciągu obwodnicy

I my na moście...
A potem już do domku, na kawusię
W sumie fajna trasa, zwłaszcza gdy na się psa przy sobie i człowiek może się cieszyć psią radością z buszowania.


Penetracje nad Dunajcem




Tak wiem wyżej było sporo - ale tematycznie to jedność, więc nie ma czasu na mnożenie postu, zwłaszcza że opis fajnej trasy na Pogórzu Ciężkowickim już czeka.

Zatem do dzieła.
 Zgłobice
 Parking obok zajazdu Dunajec, niby nie jest nur fur gości, ale i tak wolę zaparkować, kilkadziesiąt metrów dalej na "dzikim parkingu".

 Ruchliwą trasę E-4 pokonuję pod mostem i bezpieczniej (nie mam ochoty czekać na lukę w przejeżdżających samochodach, a motozjebom nie ufam że ustąpią mi pierwszeństwa) i ciekawiej. 
A poptem znów na most i ... na druga stronę Dunajca. 

 Chwilowo na szlaku jakubowym.

 Wodowskazy.

 I widok z wieżyczki mierniczej.

 Aura oczywiście czeka.

 Nurt

 Poziom znacznie wyższy niż zazwyczaj, aczkolwiek dalece odległy od ostrzegawczego. 

 Kotki nad wodą ;-) 

 przejście "nawalne" ;-) 

 Po drugiej stronie Dunajca - Zbylitowska Góra
Kościół pod wezwaniem Podwyższenia Św. Krzyża, o średniowiecznej proweniencji.
Dotrzemy tam innym razem - może uda się Dunajec pokonać w bród? Ale to nie dziś, dziś wody za wysokie.  
 


myszołów

któremu przerwaliśmy posiłek...
M


Jeszcze niektóre "oczka" na terenach rozlewiskowych zamarznięte - w ogóle pi.dzi jak cholera, ale teraz idziemy międzywalem, więc jeszcze nie jest najgorzej.

Cel osiągnięty - most kolejowy na Dunajcu. 
Przy okazji zorientowałem się że nigdy wcześniej na blogu o tym miejscu nie pisałem - a bywałem tu już razy kilka. W ogóle nie opisuje wszystkich wypadów z Aurą w teren, ale myślałem że akurat tamten zamieściłem...

Przy moście "tajemnicza" betonowa studnia.

Do której byłbym chory, gdybym nie zaglądnął ;-) 



no zabijcie mnie, ale ja lubię takie klimaty...

Albo takie - kolej to magia! 
Samochody to puszki z ludzina w środku.

czy Ona zawsze musi mi wejść w kadr? 

O jakżemi przykro...!


Zdjęcie tego nie oddaje, ale Aura ma "wklęśniętą" połowę ciała ze względu na tak silny wiatr. 
Ja pewnie też, ale mi nie ma kto zdjęcia zrobić. 

jakżeby mogło zabraknąć - dla niezorientowanych...
Góra św. Marcina.

obok jest duży zakład betoniarnia ale to uważam za ciekawsze.


To już ostatni punkt docelowy, pętla prawie się zamknęła.


Cmentarzyk jest mały,  większości pochowani tu to ofiary wielu miesięcy stagnacji frontu na tym odcinku. Działali natomiast snajperzy obu stron. Jeden z rosyjskich usadowił się na przęsłach zwalonego mostu kolejowego i stamtąd wprowadzał terror w wojskach Austro-Węgierskich. Nie szło go ustrzelić - dopiero artyleria go uciszyła.
  

Jak długo łażę po cmentarzach wojennych - takiej kompozycji krzyża jeszcze nie widziałem.
Wyrytą wnękę zalano cementem 
a w nim osadzono łuski po nabojach Mannlichera kal 8mm.

W sumie to nie wiem po co robię te samojebki na cmentarzach? Od lat obiecuję sobie że wystąpię do PTTK o przyznanie stosownych odznak i ... no właśnie na obietnicach się kończy. 


I znów ocieram się o szlak jakubowy 
(jest w planach na ten sezon - spod katedry w Tarnowie do Wojnicza, bo tego jeszcze u siebie nie pokazywałem)

Takie fajne urwisko - zdobyliśmy kiedyś z Mikołajem - jak się okazało na górze to podobno "własność prywatna"... to niech sobie zabezpiecza - bo ja nie wiedziałem.

Znów na moście - tamte odcinki Nadbrzeżne Dunajca też są w planach.
Po lewej stronie zaczyna się wzniesienie Błonie, tamtędy jechałem na rowerze.  
Przed nami "Zajazd Dunajec" - taki przełom lat 70 i 80... gierkowszczyzna w epoce "ajentów".

O A to Elektrociepłownia - kolesie właśnie palą kocioł nr 3. 
Takie dymy to właśnie podczas rozpalania, gdy do rozgrzewania instalacji używa się mazutu - wtedy wyłączane są elektrofiltry.
 
I to tyle - do zobaczenia na szlaku!
Maciej