Saturday, November 16, 2013

Blondynka i przewodnik

Po co blondynce przewodnik? Myślę że można by tu wymyślić całą masę dowcipów, równie głupich jakich bohaterki.
Tym, razem jednak anegdotę napisało samo życie. Paluszkami blondynki napisało.
Przewodnik wypożyczyłem w Miejskiej Bibliotece. W zasadzie kompletnie mi niepotrzebny, 99% tego co napisał autor wiedziałem a to czego nie wiedziałem już i tak zapomniałem, więc równie dobrze mógł bym nie czytać go wcale. Tyle że zweryfikowałem swoją wiedzę - pytanie brzmi czy aby obaj nie korzystaliśmy z tych samych źródeł ? ;-)

Ale mniejsza. To co trafiłem w środku to rarytasik literatury marginesowej (bynajmniej nie chodzi o literaturę tworzona przez ludzi z marginesu). Wielu nie zdaje sobie z tego sprawy, ale znaczną część naszej wiedzy o autorach z czasów starożytnych i średniowiecza czerpiemy właśnie z tego co inny autor lub czytelnik raczył był dopisać na marginesie.

Choćby książki czytane przez Napoleona Bonaparte - gęsto upstrzone na marginesach notatkami, dotyczącymi zarówno lektury, jak i jej odniesień do czasów cesarzowi współczesnych, często też będące zapisem ruchów wojsk, posunięć politycznych, przesunięć personalnych itp.

Tym razem jednak literatura marginesowa dotyczyła... butów.


Pewnie w szkole zadano temat, przygotowania czegoś o Tarnowie."Łebska" blondynka sięgnęła po przewodnik - żeby nie korzystać z Internetu (w głowie pewnie nie zaświtało, że Autor sam z Internetu korzystał), i przy okazji grzebiąc na Allegro wynotowywała sobie co ciekawsze oferty.  

Notatki te powtarzają się na wielu stronach - tu celowo zamazane, bo z niektórych wpisów, można by pokusić się o ustalenie personaliów autorki. Ja ustalał ich nie będę... rozmowa o botkach zdecydowanie przekracza zakres moich kompetencji.

4 comments:

DD said...

A cóż to za przewodnikowe dzieło?
Twoja recenzja wręcz zachęciła mnie do zajrzenia i ujrzenia na własne oczy...Serdeczności.

makroman said...

Musiała byś się pofatygować do Tarnowa,zapisać do MBP (ul. Staszica). A następnie odnaleźć w/wym egzemplarz na regale. Nic trudnego, ale moim zdaniem szkoda zachodu.

Tojav said...

No wiesz, dobre buty na wyprawę są nieocenione. Można w nich obejść cały świat.

krogulec14 said...

Przymierzam się do bazgrania na marginesów... "Ptaków kajowych" Władysława Taczanowskiego ;-)