Thursday, May 7, 2015

Pokłosie Wielkiej Bitwy

Sto lat temu na froncie od Gorlic do Tarnowa trwały wściekłe walki, nazwane "polskim Verdun", bez sensu, nie lubię tego przymiotnika w takich zbitkach- "polskie" to znaczy że co, gorsze? Mniejsze? Mniej ważne? 

W mediach znajdziecie mnóstwo opisów tej bitwy, szereg analiz, wniosków. wiele słów o bratobójczej strzelaninie pomiędzy Polakami, jeszcze więcej o ofierze na ołtarzu niepodległości. No dobrze Polacy o coś walczyli, a Ruscy, Węgrzy, Austriacy, Niemcy, Czesi, Słowacy i pomniejszych narodowości niemało...?
Setki tysięcy poległych stają się statystyką wojenną.

No to spójrzcie na tę rzeź oczami żon, matek, ojców, braci...



Wiem że to co napiszę teraz może wzbudzić kontrowersje, ale nie jestem pewien czy nasza niepodległość, była warta ich życia...?

Cmentarz nr 236 Pilzno.


11 comments:

Adrianna said...

Dziękuję za ten tekst. Dobrze, że są ludzie, dla których przeszłość jest ważna i warta pamięci, a przebieg bitew i linie frontu i statystyki poległych kryją dla nich coś więcej.

I dla mnie to zdanie nie jest kontrowersyjne.

Ostatnio też "czytam cmentarze".

makroman said...

A jak byś na nie odpowiedziała?

Adrianna said...

Myślę, że dopiero ta odpowiedź może być kontrowersyjna: nie jestem pewna, czy jakakolwiek Wysoka Idea warta jest tego, by oddać za nią życie (pojedyncze, jednostkowe, niepowtarzalne życie, moje, twoje, tych, których kochasz).

Wielu wartościowych ludzi oddało życie za to, byśmy mieli niepodległość, znanych i bezimiennych. I gdy patrzę na nasz kraj, taki jakim jest, to uwierz, setki razy zastanawiam się, czy to (ich śmierć dla idei) nie poszło na marne.

O śmierci dla idei, o "ofierze krwi" mówią najczęściej ci, którym nie grozi ona nawet w najmniejszym stopniu.

gwiezdna said...

zawsze patrzę na wojny oczami człowieka, nie jestem strategiem, nie interesuje mnie zawłaszczanie czegokolwiek w imię jakiejkolwiek idei - najważnjeszy jest człowiek

krogulec14 said...

Dość podobnie myślę, a z roku na rok pierwiastki pacyfizmu mnie mocniej ogarniają. Czy jest coś od życia ludzkiego ważniejsze? Nie sądzę...
Podobno pierwszy atak gazowy też na ziemiach Polski nastąpił. Ale czy to jest przedmiot chluby?

Jula said...

Dopóki są ludzie, którzy doceniają to, co zrobili dla nas przodkowie, to jak walczyli w obronie Ojczyzny, dopóty ich śmierć ma sens. Może to dziwnie brzmi, bo przecież żadna śmierć nie ma sensu, ale dzięki nim możemy dzisiaj cieszyć się tym, co mamy. Dlatego tak ważne jest, by stale uświadamiać społeczeństwo, przypominać o historii, o trudnej historii, bo gdyby nie to wszystko, to gdzie byśmy byli?
Oczywiście wszystkie wojny są złe, przelew krwi niepotrzebny, ale przeszłości już nie zmienimy. Możemy jedynie pracować nad teraźniejszością i zadbać o przyszłość.

Nomad said...

To my tak to interpretujemy. Nie sądzę jednak, aby oni walczyli o naszą niepodległość. Walczyli o Swoją. Poświęcali się i ryzykowali z tego powodu. Co najwyżej myśleli o Swoich rodzinach, o Swoich dzieciach. Myślę, że nie wybiegali myślą w przyszłe pokolenia.

Traveling Rockhopper said...

Ciekawy post!

Mig said...

Tak sobie myślę , dokładnie o tym o czym napisałeś. Walczyli, zginęli.
O niepodległość.
Są tacy co pamiętają, inni zapominają, i są tacy co pamiętać nie chcą.
Nie ma takiej idei która ot tak po prostu zabiera życie.

Mig said...

miałam zamiar napisać:
nie ma takiej idei która ma prawo ot tak po prostu odebrać życie

makroman said...

Adrianno - mi chodziło nie o Polaków, oni to wiadomo, wielu z nich konając słyszało słowa [polskiej modlitwy niezależnie od tego w jakim walczyli mundurze. Mi chodziło o tych Czechów, Słowaków, Węgrów, Serbów, Włochów, Austriaków i Niemców 9tudzież inne nacje) którzy gdzieś tam na peryferiach monarchii oddawali życie i zdrowie za sprawy kompletnie im obojętne!

Gwiezdna - moje motto jest takie - żadna idea która wymaga aby w jej imieniu zabijać i ginąć nie jest warta aby w jej imieniu walczyć.

Krogulcze - właśnie, z wiekiem uczymy się doceniać życie, a chluby nie poszukujemy na pobojowisku.

Jula - "w obronie ojczyzny"... a czy dla tych muzyków z armii cesarskiej wyrwanych gdzieś spod Uralu, czyż jeszcze z dalsza, ziemie polskie były ojczyzną?

Nomadzie - Legioniści walczyli o niepodległość, ich wybór ich los, w Armii Cesarskiej były oddziały które jawnie odmawiały walki słysząc po przeciwnej stronie polskie słowa i nie chcąc strzelać do rodaków, były przesuwane na front turecki. Więc dla nich były to jakieś ofiary w imię czegoś. ale dla innych narodowości?

Traveling - mam taką nadzieję ;-)

Mig - w rzeczy samej.