Monday, January 16, 2017

Literacko - Skalno - Sakralny szlak Ziemi Krośnieńskiej część V. Kościół pod wezwaniem Wszystkich Świętych w Iwoniczu

To już ostatnia część tego cyklu... tak wiem, mi też się ufff z piersi wyrwało...

Kościół pod wezwaniem Wszystkich Świętych w Iwoniczu jest wielki - to chyba największy drewniany kościół jaki w życiu widziałem - w zasadzie na pewno największy, bo z tego co doczytałem o palmę pierwszeństwa walczy tylko z kościołem w Haczowie (którego widziałem jedynie na zdjęciach i z którym przegrywa jeśli chodzi o estetykę zewnętrza). Jednocześnie jest to jedna z dwóch największych drewnianych świątyń w Europie... No tak się składa że w Polsce mamy te największe, więc reszta Europy jak chce zobaczyć musi pielgrzymować do nas. Fakt że nie ciągną się tu kolejki spragnionych zobaczyć te wyjątkowe miejsca eurowojażerów utwierdza mnie w wewnętrznym przekonaniu, że tzw. Zachodnia Europa buraczeje już doszczętnie...


Zatem tak z wierzchu jest to w zasadzie wielgaśna szopa, oszalowana deskami pomalowanymi na kolor cokolwiek daleki od naturalnego, z wieżą i rozłogami (znaczy kaplica i zakrystia).  Tak wiem "kręcę nosem" - ale jak człowiek co dzień obcuje z takimi cudeńkami jak "Szkaplerzna", "św Trójca" i "Marcin" a jak idzie z psem na dłuższy spacer, zachodzi do "św. Stanisława" to się samymi rozmiarami nie ukontentuje. To co ciekawe musi kryć się wewnątrz i ... kryje się.


"Nepomuk" to jeszcze nie wnętrze, niech Was nie zmyli liche światło - to już późny wieczór.

Mamy farta - Bóg sprzyja wariatom - akurat kończy się ostatnia msza, ludzie już się rozeszli - został Kościelny... Błagalne spojrzenia moich kobiet i facet mięknie jak wosk na paschale i mówi że on będzie zamykał i gasił, a my możemy iść razem z nim i oglądać - wyjdziemy przez zakrystie... 
dla mnie brzmi jak zaproszenie na piwo - ochoczo i zawsze! 


Wnętrze zostało zbarokizowane - w oryginale "dokonano barokizacji wnętrza"
W ogóle, jak się chcecie więcej dowiedzieć (a warto), to zajrzyjcie na zalinkowaną stronę - całkiem fajowo napisana notka "biograficzna" o obiekcie! 
 
 Wnętrze nawy głównej
Miłośnikiem baroku nie jestem, każdy kto czyta mojego bloga ten wie... tu jednakowoż jest inaczej - drewno zmienia ciężki i szablonowo przewidywalny barok, w coś zgoła innego, może dalekiego od strzelistego uduchowionego gotyku, ale  przecież kuszącego, tajemniczego mającego swoją aurę i wdzięk. (pierwszy raz w życiu użyłem słowa "wdzięk" w kontekście baroku - proszę o docenienie tego faktu).
 
Kaplica Załuskich (chyba?)
No tak moja hybryda się zdefektywała już jakiś czas temu i stale pracuje na trybie "otwarta lampa błyskowa" czyli  mruga za każdym razem gdy jest ciut ciemniej -  w efekcie zdjęcia wychodzą takie... (tu trzeba było dać dłuższy czas, automat tego nie zrobił bo miał "otwarta lampę błyskową" a ja nie miałem czasu na manula, zresztą nawet gdybym miał, to on i tak by błysną i wtedy wyszło by "efektowne" prześwietlenie góry   zdjęcia, bo pomimo iż lampa jest mechanicznie zamknięta, to i tak poblask "idzie"... trochę jestem zły na siebie - były poświąteczne promocje i
 był EOS i było 50 rat 0%...
Trzeba było skorzystać - tej sesji bym już i tak nie uratował, ale na nowy sezon, miał bym dobry sprzęt. 

Sufit
 
 Nie mam pojęcia co - kościelny nie bawił się w kustosza - wygląda mi na relikwiarz.

 Organy

 Ołtarz boczny

Epitafia 

 Loża szyderców... sorry - Załuskich ;-) 

 Ołtarz główny

 Witraże

Potem ciemna zakrystia - nie powiem też ciekawa, ale  ciemna więc zero sensownych zdjęć. 
 I znów jesteśmy na zewnątrz... oczy przyzwyczajone do złotego poblasku z trudem adaptują się do wieczornych błękitów i szarości.
Wracamy 
I to już koniec tej przygody w kilku etapach. 
Jesień jaką była pamiętacie - jak nie lało to siąpiło z przerwami na deszcz, więc żadnych sensownych szlaków nie zrobiłem. Szkoda bo się sadziłem na jesienne Pogórze, ale trudno. 
jeszcze nie umieramy... ;-) 
I tym optymistycznym akcentem żegnam siew z wami do następnego razu. 
 

18 comments:

Wojciech Gotkiewicz said...

Powinniście udać się wiosną na Podlasie. W tej Krainie drewnianych kościołów nie brakuje. Towarzyszą im takież cerkwie i meczety, a jak się dobrze poszuka, to i trafi się nawet synagoga, która jakimś cudem przetrwała wojnę. Szkoda tylko, że często tuż przy zabytkowych budowlach, powstają nowe, którym baaardzo daleko do tych pierwszych.

makroman said...

Wczasy planujemy w okolicach Augustowa...

Chemini said...

W moich okolicach drewniane budownictwo jest strasznym rarytasem, 2 kościoły Pokoju, jeden wiatrak. Za to baroku to mamy aż nadto. :)

Julijan Lemko said...

Piękne wnętrze. Nam w sumie też się go udało zobaczyć przy okazji - skorzystaliśmy z uprzejmości Pani (chyba) przewodnik. I jedyne z czym kojarzę ten kościół to I-wojenny pocisk tkwiący w bocznej ścianie kościoła :)

Kasia Kamil Skóra said...

Bardzo interesujący wpis i kościół wart obejrzenia ! :)

makroman said...

Chemini - tu na Pogórzu i w Beskidach jest wciąż jeszcze licznie i pięknie reprezentowane.

Julian... i teraz mi to mówisz?!!!!!!!!!!

Kasia i Kamil - jak najbardziej wart!

Wojciech Gotkiewicz said...

Augustów to raczej baza wypadowa na Suwalszczyznę, ale Biebrza też jest w przyzwoitym zasięgu:)

makroman said...

Ale zawsze bliżej, niż teraz...

Michał Cimek said...

Witaj Makromanie.
Jestem pod wrażeniem wnętrza tego kościoła. Lubię takie klimaty, aczkolwiek barok mnie lekko przytłacza.
No i ten Jan Nepomucen (Nepomuk) jest mi bliski, albowiem na Dolnycj Sląsku jest ci ich dostatek.
Pozdrawiam serdecznie,
Michał

Michał Cimek said...

Witaj Makromanie.
Jestem pod wrażeniem wnętrza tego kościoła. Lubię takie klimaty, aczkolwiek barok mnie lekko przytłacza.
No i ten Jan Nepomucen (Nepomuk) jest mi bliski, albowiem na Dolnycj Sląsku jest ci ich dostatek.
Pozdrawiam serdecznie,
Michał

Ania said...

Fakt - strona zewnętrzna kościoła taka sobie, ale wnętrze rekompensuje tamte niedostatki. Dobrze, że tam zajrzałeś, a jeszcze lepiej, że pokazujesz.

makroman said...

Michale także mi Nepomuk towarzyszy prawie na każdej wędrówce. Miło mi że potwierdzasz moją opinię o wyjątkowym baroku w tym miejscu.

Aniu - od pewnego czasu staram się "wyssać" całą treść okolicy (w miarę możliwości rzecz jasna ;) ).

Hanna Badura said...

Wspaniały barokowy sufit. A jednak barok też może być piękny.
Pozdrawiam :)

makroman said...

Hanno - może być, barok może być piękny (jak w przypadku pomnika Biskupa Janowskiego), pod warunkiem że przestanie przytłaczać.

wkraj said...

Warunki zdjęciowe bardzo trudne, ale to co pokazałeś powala wyrobić sobie zdanie o tym wnętrzu. Mnie akurat barok nie przeszkadza, a ten w kościele w Iwoniczu jak sam napisałeś bardzo tu pasuje. Wiem, że byłem w tym kościele, ale tak dawno, że nie przypominam sobie szczegółów. Pora na ponowne odwiedziny, co jak Ci pisałem kiedyś pewnie nastąpi niedługo. Rozumiem, że na co dzień kościół jest zamknięty. Trzeba będzie sprawdzić, o której godzinie są msze.
Pozdrawiam.

makroman said...

Wkraju - faktycznie musisz sprawdzić, bo ja tam byłem w sumie przejazdem i ostatnim rzutem na taśmę, już odwożąc mamę do sanatorium. Możliwe że w sezonie jest tam przewodnik - tak pisze Julian a on jest wiarygodny.

♥ Łucja-Maria ♥ said...

Zauważyłam, że w Twoim archiwum jest sporo zdjęć z figurą świętego Nepomucka.
Ja też archiwizuję takie zdjęcia.
Macieju, Twój blog to świetna lektura. Mam spore zaległości w czytaniu Twoich postów.
Pozwolisz, że umieszczę go w swoich ulubionych blogach?
Pozdrawiam:)

makroman said...

Łucjo - To ziemia bogata w "Nepomuki" - podejrzewam iż kult przyszedł wraz z Czechami, którzy przyszli wraz z zaborem austriackim ;-)
Koło przepraw to normalne - w końcu patron od takich spraw, ale znam miejsca gdzie do najbliższej wody jest kilka kilometrów a "Nepomuk" stoi (np las "Czerwony Dół").
Staram się dokumentować każdy szlak którym przechodzę, stąd spora reprezentacja kapliczek i figur.
Oczywiście umieszcza będę zaszczycony
Maciej.