Wednesday, September 18, 2013

Memento dla kierujących

"Czego kur... chcesz. każdy wie jak ma jechać"!
"Naucz się kultury, to chamstwo klaksonem zwracać uwagę, ja wiem jak mam jechać"
"O co ci kur.. chodzi?"...

To tylko część "wypowiedzi" które nader często słyszę gdy zwracam uwagę kierującym, a zazwyczaj zwracam im ją na wąskiej drodze osiedlowej,na której jest ograniczenie do 30, która ma pobocza gęsto usiane parkującymi przed domami samochodami, którą dzieci chodzą do i ze szkoły oraz na której bawią się, jeżdżą na rolkach i rowerach...

Niektóre padły z ust "elity" np. faceta który ma firmę budowlaną, jest pupilem proboszcza (bo hojnie łoży na kościół) i w ogóle ulubieńcem, gdyż od sąsiadów za wykonane prace bierze tylko ceny promocyjne. Ja nawet do n9ego nie mam pretensji - ogólnie całkiem dobry człowiek jest - tylko za kierownicą...

Nie tylko on - 99% społeczeństwa Polskiego to motomatolki!

Najlepsi kierowcy świata - ludzie aż umierają z podziwu nad ich umiejętnościami, refleksem, opanowaniem auta...
Tak jak zapewne z podziwu umarły te dzieci...

 
Bogusia lat 15
 Roman lat13
Kinga lat 9
Piotr lat 8


 
ALE TY PRZECIEŻ WIESZ JAK MASZ JECHAĆ I NIKT CI KURWA NIE BĘDZIE NIC MÓWIŁ... 
PRAWDA?!



9 comments:

krogulec14 said...

Mnie potrącił z 0,87 promila + śladami po relanium czy innym świństwem. Dalsi nie mieli tyle co ja szczęścia. Dwie osoby zginęły. Sprawca zmarł po kilku dniach w szpitalu...

krogulec14 said...

Mnie potrącił z 0,87 promila + śladami po relanium czy innym świństwem. Dalsi nie mieli tyle co ja szczęścia. Dwie osoby zginęły. Sprawca zmarł po kilku dniach w szpitalu...

krogulec14 said...

Mnie potrącił z 0,87 promila + śladami po relanium czy innym świństwem. Dalsi nie mieli tyle co ja szczęścia. Dwie osoby zginęły. Sprawca zmarł po kilku dniach w szpitalu...

krogulec14 said...

Mnie potrącił z 0,87 promila + śladami po relanium czy innym świństwem. Dalsi nie mieli tyle co ja szczęścia. Dwie osoby zginęły. Sprawca zmarł po kilku dniach w szpitalu...

Tojav said...

Nie wiem jak można pomyśleć o jeździe czymkolwiek po wypiciu kieliszka piwa.

makroman said...

No właśnie Marku, zapewne kilka minut przed wypadkiem facet upierał by się że "wie jak jechać".

Tojav - kieliszek piwa, to chyba nie jest dawka oszalamiająca.

gwiezdna said...

i właśnie dlatego w ostatni weekend wracałam z Wieliczki bez prawa jazdy za to z trzeźwą głową czego nie można było powiedzieć o innych uczestnikach imprezy. wolałam narazić się na mandat jadąc bez dokumentów niż pozwolić prowadzić mężowi, który za kołnierz nie wylewał do 3 rano. szkoda, że nie wszyscy myślą nim wsiądą do samochodu. zawsze zastanawia mnie jak można żyć po spowodowaniu śmiertelnego wypadku prowadząc "po kielichu"...

Karolina Franieczek said...

Smutne to wszystko, ale turbo-matoły były, są i będą. Miejmy tylko nadzieję, że nie spotkamy ich na swojej drodze.

4 Strony Świata said...

Witam.
Ponieważ obserwowałeś mojego bloga, chciałam Cię poinformować o zmianie adresu.
Poprzedni adres został już wyłączony, dlatego zapraszam na nowy http://dalekoniedaleko.blogspot.com/
Będzie mi miło, jeśli nadal będziesz obserwować mojego bloga pod nowym adresem.
Pozdrawiam
Shibi