Sunday, November 22, 2015

św Trójca w jesiennej mżawce

Św. trójca to mój kościół Parafialny. Mały drewniany a historii w nim tyle że dla niejednego barokowego molocha by wystarczyło. W każdym razie na zagładę był przeznaczany już kilka razy a zawsze.... opatrzność boża i ludzka mądrość (tudzież ręce pracowite) od zatracenia go chroniły.

Do pisania o nim zabieram się już ... czwarty rok (a może piąty?) i zawsze jakoś mi schodzi. A szkoda. Bo wart jest tego.

Być może dzisiejszy post rozpocznie cykl opowieści o Kościele pod wezwaniem  św. Trójcy w Tarnowie na Terlikówce.

Młodszy Młody wewnątrz na spotkaniu aspirantów ministranckich (mamy liturgiczną służbę ołtarza liczniejszą niż w ... samej katedrze - proboszcz chodzi dumny i dba o nich jak o własne dzieci), starszy Młody, już lektor, w domu. Tata zrobił zakupy i zamiast siedzieć w ciepłym samochodzie, pląta się wokoło z aparatem.  
 



 Trzy widoki od południowego zachodu

 Ten od południa 



  Południowy wschód też razy trzy


Wieżyczka dobudowana do frontu, widok od północnego wschodu.

Tyle na dziś, ale obiecuję wrócić z szerszym opisem i większą ilością zdjęć. 


10 comments:

krogulec14 said...

No, no. Drewniany gotyk nie często się trafia w obecnych czasach! :-)

makroman said...

U nas jest tego drewnianego gotyku sporo - jak będziesz w okolicach to daj znać - oprowadzę. Przy okazji "zapolujemy" na ptactwo, to mnie czegoś nauczysz.

Grzegorz Radoslaw Maziarski said...

Piękny :)
Choć mój ulubiony tarnowski kościół to "Na Burku" ... Nawet jestem zaprzyjaźniony z tamtejszą Panią Kustosz :)

Mad said...

Częsty przypadek, gdy to, co najbliżej domu, najdłużej czeka w kolejce na swój post na blogu...:)
Lubię drewniane kościoły. Wielka szkoda, że całkiem niedawno straciliśmy jeden z nich (w Mileszkach). Strata nie do odzyskania, nawet jeśli odbudują, tak jak obiecali.

makroman said...

Grzegorz - to sanktuarium MB Szkaplerznej. Faktycznie starszy od mojego, są zresztą bardzo blisko siebie i przy jednym Wątoku pobudowane.
Za to mój ma historię "obfitującą w nagłe zmiany akcji" pisząc językiem filmowym.
Pozdrowienia dla Pani Kustosz.

Mad - racja nie do odrobienia.
Na szczęście w moich okolicach póki co kościoły nie płoną.

Hanna Badura said...

Synowie są ministrantami. Tylko pozazdrościć tak dobrze wychowanych dzieci :)
Ciekawa jestem, jak kościół wygląda w świetle dnia :)

** Podróżniczka .**** said...

Też jestem ciekawa jak wygląda za dnia.
Poczytałam sobie o tym kościółku w necie, faktycznie ma barwną historię.
Pozdrawiam:)*

makroman said...

Hanno - staramy się, w sumie dla chłopców ministrantura to wartościowe życiowe doświadczenie.

Podróżniczko i Hanno - tak, będzie za dnia, będzie i wewnątrz, będzie o historii i będzie zagadka...

Jula said...

Jestem ciekawa historii kościoła.

makroman said...

Będzie i historia