Wednesday, November 5, 2014

Spacer z Słońcem w zawołaniu

Złota polska jesień - tyleż postulowana i oczekiwana co rzadko widywana. Więc jak już jest, to trudno nie ulec imperatywowi, spaceru i naciskania spustu migawki. Tym razem taka prosta banalna trasa, przez "Marcinkę", ruiny Zamku Tarnowskich i ulicą Leliwitów (ulica z najpiękniejszymi w Tarnowie widokami a najmniej znana) do Tuchowskiej z zamiarem zrobienia zakupów w Biedronce... z zakupów nici, bo padł im internet, a ja miałem przy sobie tylko karty.

Popatrzcie:

 Okolice krzyża milenijnego (z 1900 roku) 

 Dziewanna na ruinach Zamku Tarnowskich

 Ot i ruiny same

 Widok na dolinę Białej - nieszczęśni którzy nie mają takich widoków... 

 Klony rozświetlone

 Chatynka - ma bardzo wiele lat, już nikt tu chyba nie mieszka, ale właściciele dbają o to miejsce.
Onegdaj wszystko tu było takie - mi trochę szkoda tamtych czasów - Urodziłem się i pierwsze dzieciństwo spędziłem w Gumniskach, pośród takich chatynek i ... Pałacu Sanguszków.

 Prywatny borek świerkowy.

 Harfa traw 

 Zachód już definitywny, pora schodzić do ludzi.


5 comments:

Mad said...

Jak miałeś przy sobie karty, to trzeba było rozegrać partyjkę pokera, zgarnąć pulę i zakupy jednak zrobić ;)
A tak poważnie, piękny spacer. Takie chatynki uwielbiam, dobrze, że zadbana.

makroman said...

Kart cały portfel tylko że bez atu ;-)

krogulec14 said...

Z zamku nawet mniej niż ruina. Aż niedorzecznym wydaje się myśl, że tak potężnego rodu była to siedziba.
A motyw spaceru wybrałeś ciekawy :-)

daniel said...


Ten widok na dolinę... Fajnie bym tam było mieszkać :-)

Pozdrawiam

makroman said...

Zostało ciut więcej Marku - tylko ja tak celowo zawęziłem kadr.

Damian - tylko trochę nieprzyjemnie jak nawałnice przychodzą bo miejsce strasznie eksponowane.