Tuesday, August 14, 2012

Byle polska wieś zaciszna...

Kto nie zna Wesela? 

Fajnie jest tak stawiać chłopów i wieś na piedestale.
Ale na miły Bóg nie oczekujmy od wsi wysublimowanego smaku artystycznego! 
Wieś kiczem stoi i ... to jest jej urok. 
Te wszystkie plastikowe kwiatki przy kapliczkach 
(bo nie więdną, a jak się zbrudzą, to kuma bierze je do domu, myje w ciepłej wodzie z dodatkiem Ludwika i znów są czyste, świeże)
Te jaskrawe kolory, krzykliwe formy...
zresztą popatrzmy sami

Gosławice, wioska opodal Tarnowa. 

Z drugiej strony - czym jest kicz? 
Niemieckie Kitsch - lichota, tandeta, bubel ...
W opracowaniach polskich spotkałem się z definicją - kicz to coś co udaje coś czym nie jest. 
(ta definicja bardziej mi odpowiada) 
czemu?
Bo wtedy te przejaskrawione kapliczki.... przestają być kiczem.
one niczego nie udają, są jakie są, bo ich twórcy chcieli by takie były.
Nie nawiązują do wielkich dzieł rzeźbiarskich, nie pozują na sztukaterię a'la Wit Stwosz, 
Niczego nie udają.
mogą nam się podobać lub nie ale są oryginalne i szczere.


4 comments:

Kasia said...

Według Kundery: "Kicz jest stacją tranzytowa pomiędzy bytem a zapomnieniem" -to jedno z moich ulubionych zdań z "Nieznośnej lekkości bytu"

Tojav said...

No tak, kicz to rzecz względna. Jednemu się coś podoba, drugiemu nie. Nie lubię sztucznych kwiatów, ale parę razy już musiałem dotknąć, by sprawdzić. Kicz udaje, ale może też oszukać.

Jo said...

może i tak ;), u nas sporo tych kapliczek drewnianych, kwiatów polnych, ale i takie jak piszesz wielorazowe kwiatki nie są im obce ;)

makroman said...

Kasia - ale zrozumieć je można tylko w kontekście całości utworu.

Tojav - jako kwintesencja kiczu często bywa przedstawiana Bawaria... ale z drugiej strony to także solidne mieszczańskie domy i schludne wiejskie obejścia.

Jo - osobiście najbardziej cenię te wykute w piaskowcu, pozostawione w barwach naturalnej sepii.